Znalezionych wyników: 14
Dreamy Seattle Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Zamówienia
Ryder McCann

Odpowiedzi: 2161
Wyświetleń: 55636

PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2021-10-06, 13:46   Temat: Zamówienia
Aktywacja postaci
Postać: Ryder McCann
Wizerunek: Boyd Holbrook
Zdjęcie do karty postaci: -
Link do posta z rezerwacją: tutaj
Link do posta fabularnego: tutaj

[ Komentarz dodany przez: Charlie Everett: 2021-10-06, 14:51 ]
gotowe
  Temat: Georgetown Liquor Company
Ryder McCann

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 2911

PostForum: Georgetown   Wysłany: 2021-10-06, 13:43   Temat: Georgetown Liquor Company
Gdyby wiedział, że ten wieczór może oznaczać, że nie tylko wynudzi się na śmierć, bo jego kumple prawdopodobnie będą chcieli zaliczać, uprzednio wyłapując ofiarę z jaką się ulotnią z ów dusznego lokalu, to na dodatek jest bardzo duża szansa spotkania kogoś, kogo naprawdę nie chciał widzieć… to w życiu by nie wyszedł z domu gdziekolwiek. Nieświadomy jednak znalazł się tutaj, obecnie czekając w kolejce do baru, mając nadzieję że szybko się dostanie do lady, mogąc zamówić trunki dla siebie i kolegów, w spokojności wracając na swoje miejsce przy stoliku.
Oczekiwania stały się rzeczywistością, na całe szczęście, bo już był gotów wrócić do znajomych, mówiąc że to pierdoli i wraca do domu, mając serdecznie dosyć czekania aż tak długo na to, aby jedynie zamówić alkohol. Oparł się o mebel, przy jakim znajdowali się i inni bywalcy - stali bądź nie - baru, a po drugiej stronie ujrzeć można było dwóch barmanów obsługujących dzisiejszych przybyłych klientów. Zanim jednak udało mu się zamówić cokolwiek, również musiał nieco czasu poświęcić w ramach oczekiwania na to, aby wreszcie któryś z pracowników się do niego przybliżył. Tyle tutaj ludzi… jakby innego baru takiego typu nie było w tym mieście… Nie mówiąc o tym, że też musieli akurat tu trafić. Wszystko przeciwko niemu, a to dopiero początek wieczoru.
Dobrze powiedziane. Początek… początek czegoś, czego tym bardziej nie chce przeżyć. Ani dziś, ani jutro, ani kiedykolwiek indziej. Zakończył ten rozdział, praktycznie pogodził się z tym wszystkim, co go spotkało. Czy naprawdę los musi być dla niego taki okrutny, wręcz się śmiejąc mu prosto w twarz? Na to wychodzi, bo nim się zdołał porządnie rozgościć, znalazł się przy nim ktoś, kogo najmniej się spodziewał. Nie byle kto.
Kobieta. Nie byle jaka kobieta. Jego… dawna muza, miłość, żona… najcudowniejsze światło jego życia do pewnego momentu w codzienności strażaka. Nim stało się coś, czego najmniej w świecie się spodziewał, nie potrafił wyobrazić sobie innej przyszłości, niż właśnie u jej boku. I mimo swoich planów, marzeń… wszystko się zwyczajnie spierdoliło. Przestało mieć jakikolwiek sens to, co układało się w głowie mężczyzny dla tej dwójki. W jednej sekundzie bańka pękła, a on… nie wiedział co ma ze sobą zrobić.
Tak jak i teraz. Nie miał bladego pojęcia jak się zachować. Zdębiały wpatrywał się parę chwil w swoją byłą, nie odzywając się nawet słowem. Czyżby nie miał odwagi, aby chociaż się z nią przywitać? Nie chodzi o kwestię odwagi. Zwyczajnie był… wstrząśnięty.
Kiedy ona… tutaj… jakim cudem… skąd…
Nawet w myślach nie potrafił sklecić konstruktywnej wypowiedzi.
Parę razy pomrugał specjalnie mocniej powiekami, aby się otrząsnąć, powracając do rzeczywistości. Wziął głęboki wdech, by zarejestrować jak barman bez jakiegokolwiek zająknięcia podaje jej szklaneczkę z whisky. Uniósł aż brew na ów widok, jednakże nie mając zamiaru tego komentować, bo po co w sumie? Nic ich nie łączy, nie wiąże. Toteż nie miał prawa mówić jej co ma robić, a czego nie; dawać jakieś wielce cenne porady życiowe czy cokolwiek innego. W końcu - sam nie był lepszy, tyle że w swoich własnych czterech pustych ścianach.
Dopiero teraz tak naprawdę przypomniał sobie, że coś do niego powiedziała. Szybko przywołał w głowie sytuację sprzed chwili, rzeczywiście rejestrując wypowiedź, która - o dziwo! - była skierowana właśnie do niego. Znów z uniesioną brwią ku górze przyglądał się jeszcze moment kobiecie, ostatecznie decydując się na odezwanie. Mimo wszystko - to by było niekulturalne z jego strony, gdyby odszedł bez słowa, choćby najmniejszego. - Mógłbym zapytać Cię o to samo - tylko czy Ryderowi chodziło tutaj w kontekście miejscówki, w jakiej przyszło im się spotkać, czy raczej ogólnie - mając na myśli powrót do Seattle.
- Barman, dla mnie potrójną kolejkę z dzbankiem pepsi do tego stolika - tu pokazał jednego z kolegów, który podniósł rękę w celu upewnienia, że rzeczywiście McCann ma na myśli całe to towarzystwo zajmujące jeden ze stoliczków. - I do tego pięć piw lanych - dodał, bo przecież nie mogło i tego zabraknąć w zamówieniu. Poza tym, nie chciało mu się chodzić w kółko po kolejne zamówienia, bo więcej by się dzisiaj nachodził niż napił, jakby tak miało to wyglądać. I tak, specjalnie zajął się rozmową z mężczyzną po drugiej stronie, żeby Maude dała mu święty spokój. Czemu jednak czuł, iż tak właśnie nie będzie?
- Żeby nie było, że przyszedłem tu na darmo, to polej Pan teraz dwa szybkie - dopowiedział po chwili przemyślenia. Tak naprawdę nie chodziło o fakt chęci wynagrodzenia sobie w ten sposób tego całego oczekiwania na swoją kolej do baru - bowiem potrzebował na już chociaż odrobinę alkoholu, aby przetrawić fakt przebywania w tym samym lokalu, osiedlu, mieście tej właśnie przedstawicielki płci pięknej, która jak na złość nie zdecydowała się zmienić swojego położenia, nadal znajdując się przy nim przy barze.
  Temat: rezerwacje
Ryder McCann

Odpowiedzi: 3313
Wyświetleń: 71650

PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2021-10-05, 15:39   Temat: rezerwacje
maude bosworth napisał/a
Wizerunek dodatkowy: boyd holbrook (24h)

[ Komentarz dodany przez: Annalee Kugimiya: 2021-10-05, 00:23 ]
Rezerwacja dodatkowa dodana do spisu.


odbieram, na czas napisania posta! <3

[ Komentarz dodany przez: Charlie Everett: 2021-10-05, 16:53 ]
Rezerwacja dodatkowa dodana do spisu.
  Temat: Georgetown Liquor Company
Ryder McCann

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 2911

PostForum: Georgetown   Wysłany: 2021-08-27, 12:42   Temat: Georgetown Liquor Company
002. outfit

Wyjście na miasto. Tak, tego zdecydowanie potrzebował w dniu dzisiejszym, a konkretnie tą wieczorową porą, umawiając się z paczką kumpli na małe spotkanie. Nie wiedział, czy akurat bardzo było mu potrzebne towarzystwo, ale w sumie - czemu nie? Przynajmniej będzie miał do kogo otworzyć jadaczkę, nie wyglądając również na jakiegoś alkoholika czy samotnika, jaki uznał iż samotne wybranie się do baru to najlepsza z opcji na spędzenie wolnego piątku w okolicach godziny dziewiętnastej.
Nie miał zamiaru zaliczać, jak to pięknie spuentowali jego koledzy. Nie planował szukać panienki na jeden wieczór, nie chciał zarywać aby przyprowadzać pannę do swojego miejsca zamieszkania tylko żeby wykorzystać dla swoich celów. Naturalnie, ma swoje potrzeby, ale w sumie… po co? Dopiero co się jako tako - w jego mniemaniu całkowicie, ale nie wierzcie mu w to tak do końca - otrząsnął po rozwodzie i tym wszystkim, co było z nim związane. Jedynie na czym mu zależało to rozluźnienie, wypicie paru piw, chcąc przy okazji posłuchać o tym, co się dzieje na mieście.
Umówili się pod konkretną miejscówką, chcąc wspólnie zająć jeden z lepszych stolików, bo przecież jego kolegom zależało na jeszcze innych rzeczach w trakcie dzisiejszego wieczoru. Gdy już zebrali się całą grupką pięcioosobową wraz z nim licząc, weszli do wnętrza wybierając ten, który w oczach większości okazał się być tym idealnym. Nie miał zamiaru się wymądrzać czy nie wiadomo co mówić, dostosowując się do decyzji, jaką podjęli chłopaki. Posłusznie zajął miejsce na niezbyt długo, bo skoro okazał się być tym, który dzisiaj nie chce odgrywać roli samca alfy, to ma pójść zamówić pierwszą kolejkę. Świetnie. Jakby wiedział, że tak to będzie się przedstawiało, to by nagadał nie wiadomo czego, żeby teraz nie robił za osobistego barmana dla swojego stolika. Chcąc nie chcąc - podniósł cztery litery z krzesełka, jakie dopiero co zajął, mając w planach… przedostanie się do baru. Tak, przedostanie, bowiem tyle narodu się teraz tu zgromadziło, że na pewno trochę czasu mu zajmie, nim zamówi oraz otrzyma napitki, jakie chcieli skosztować na dobry początek.
  Temat: Kuchnia
Ryder McCann

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 175

PostForum: Seattle Fire Department   Wysłany: 2021-08-25, 21:12   Temat: Kuchnia
Wiedział, że Esme należy do tych kobiet, które nie dają sobą pomiatać i nie dają w kaszę dmuchać. I to w sumie… w płciach pięknych uwielbiał najbardziej od samego początku. W końcu jest eks małżonka też taka jest, szkoda jednak iż ich wspólne życie skończyło się w niezbyt przyjaznych okolicznościach…
Nie czas jednak na dywagacje na pokrewne temu tematy.
Podobno przeszedł z tym do porządku dziennego i tego też planował się dzielnie i twardo trzymać. Zaczął życie kompletnie od początku, nawet jeśli nie jest już aż tak takim młodzieniaszkiem. Tyle tylko, że posiadał w dalszym ciągu dobrze płatną pracę, którą na dodatek zwyczajnie lubi. Czy można chcieć czegoś więcej? Nie wydaje mi się, patrząc na obecne położenie Rydera.
Uśmiechnął się pod nosem na pierwsze słowa koleżanki z fachu, przyglądając się jej przy tym nieco bardziej uważnie, niż jak to wcześniej miało miejsce. - A to jeszcze nie miałaś przyjemności tego ode mnie usłyszeć, że się tak dopominasz? - zagaił z rozbawieniem, zaraz po tym podnosząc ręce do góry w obronnym geście, pokazując iż nie ma złych zamiarów względem rozmówczyni. - Spokojnie, nie mam zamiaru rzucać takimi tekstami. Wystarczy, że moi koledzy Cię takimi raczą - dodał, dla upewnienia o nie posiadaniu takich planów. - Zresztą, z tego co pamiętam, to w niejednej akcji okazałaś się być tą kluczową, także sama rozumiesz… - dopowiedział, chcąc pokazać swój punkt widzenia na jej przebywanie tutaj. To, że jest jedną z naprawdę niewielkiej liczby kobiet nie oznaczało, że należy traktować ją gorzej. Poza tym - jak można być aż takim szowinistą? Nawet jeżeli to są słowa wypowiadane w żartobliwy sposób, to zapewne przez to jak wiele razy o tym słyszała nie zaczęła tego przyjmować jako forma rozluźnienia atmosfery. No ale… co on tam wie? Przecież jest tylko zwykłym szeregowym, który ma do wykonania swoje obowiązki.
Spojrzał na mikrofalówkę, która dała o sobie znać, a mimo to - nie zdecydował się przekroczyć progu pomieszczenia, póki nie wyraziła pełnej zgody na przebywanie jego osoby w kuchni. Nie chciał przecież być nachalny czy niekulturalny.
- Czymże na to zasłużyłem? - zagaił z rozbawieniem, lecz z wyśmienitą grą aktorską - pokazując iż jest niebywale zaskoczony jej postawą. W sumie - to tak całkiem serio zaciekawił się dlaczego akurat teraz - przy nim - zdecydowała się na wyłączenie programu agresora.
  Temat: Kuchnia
Ryder McCann

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 175

PostForum: Seattle Fire Department   Wysłany: 2021-08-14, 17:07   Temat: Kuchnia
001.

Niby jest w pracy, którą naprawdę lubi. Niby jest spokojnie, dzięki czemu nie przemęczali się, mogąc zająć się codziennymi obowiązkami albo tymi, które oczekiwały na swoje wykonanie przez to, co wcześniej było bardziej pilne do wykonania. Niby znajduje się w grupie ludzi, których rzeczywiście lubi, z jakimi dobrze się czuje i nie jest generalnie wytykany palcami jako ten dziwny czy nie wiadomo jaki.
Niby.
Bo w dniu dzisiejszym jest trochę inaczej.
Zamiast odczuwać radość z przebywania w robocie, to zwyczajnie się… nudzi. Z chęcią wróciłby do domu, ale godziny jednak trzeba odbębnić. Niemniej posiedziałby na kanapie we własnym domu, nawet przed głupim telewizorem, aby tępo przerzucać z kanału na kanał, bo zapewne nic ciekawego do oglądania by nie było. I mimo że przecież nie tak dawno temu robił nadgodziny z naprawdę przesadzonej ilości, tak teraz? Ostatnio miewa momenty, że jednak we własnych czterech ścianach jest mu najlepiej.
Mimo to - jest tu w dalszym ciągu, a jeszcze trochę czasu do końca pozostało. Nie miał jeszcze okazji aby coś zjeść, dlatego też powiadomił kumpla, z którym właśnie przeglądał jeden z wozów strażackich, o schodzeniu na przerwę. Myślał, że jedynie on podjął się konsumpcji o tej porze, niemniej już w trakcie kierowania kroków do kuchni służbowej, do jego nozdrzy doleciały przyjemne zapachy. One tym bardziej skłoniły go do pojawienia się w pomieszczeniu, chcąc przekonać się o którego z kolegów tak żoneczka dba.
Nie, żeby to było naprawdę mocno zaskakujące, niemniej zdziwił go widok Esme w środku. Chwilę patrzył na jej plecy, skoro była taka zajęta, nie zauważając iż pojawił się w progu kuchni. Oparł się ostrożnie, bezszelestnie, o framugę, mogąc chwilę przyjrzeć się jej… wdziękom, skoro posiadał taką okazję. Dajcie spokój, jest tylko facetem, nie robił nic złego! Niemniej nie był aż tak wredny, nie robiąc tego nazbyt długo. Zapukał delikatnie o otwarte drzwi, zwiastując swoją obecność. - Nie będę przeszkadzał, jeśli też chwilę pokrzątam się po kuchni i zjem w Twoim towarzystwie? - zagaił, nie chcąc wyjść na niekulturalnego, który nie interesuje się przestrzenią osobistą swoich znajomych z pracy. A póki nie powiadomiła o tym, że nie będzie to dla niej niekomfortowe - nie wszedł dalej, bo kto wie, może się rzuci na niego z plastikowym widelcem?!
  Temat: ryder mccann
Ryder McCann

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 34

PostForum: kalendarze   Wysłany: 2021-08-14, 16:00   Temat: ryder mccann
Kod:
<table><div class="cal0"><div class="cal6">   rozgrywka #1   </div>     <img src="LINK DO PROSTOKĄTNEGO GIFKA" class="cal1-img"> <div class="cal2"> <div class="cal3"> <h1>z kim</h1>       <h2>imię i nazwisko</h2></div> <div class="cal3"> <h1>gdzie</h1>       <h2><a href="LINK DO ROZGRYWKI">miejsce rozgrywki</a></h2></div> <div class="cal4">    Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat.  </div>     <div class="cal5">   trwa  / zakończona </div>          </div></div></table>
  Temat: ryder
Ryder McCann

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 19

PostForum: telefony   Wysłany: 2021-08-14, 16:00   Temat: ryder
ryder
treść wiadomości
treść wiadomości
treść wiadomości
Kod:
<table><div class="tel0">  <div class="tel1"> <img src="https://i.imgur.com/sP7p8FF.png" class="tel-ik"> <div class="cname">ryder</div></div>  <div class="tel2"> <div class="tel-w">treść wiadomości</div> <div class="tel-w">treść wiadomości </div>  <div class="tel-w">treść wiadomości </div> </div></div></table>
  Temat: ryder
Ryder McCann

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 58

PostForum: relacje   Wysłany: 2021-08-14, 15:59   Temat: ryder
ryder mccann
tutejszy Pan Strażak, który każdemu z chęcią pomoże, da się wygadać kumplowi przy piwie i rozgrywce w chociażby darta, a z koleżankami? różnie! bo to zależy od tego, co te koleżanki oczekują od niego, także do koloru, do wyboru, na pewno coś wspólnymi siłami wmyślimy!
imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji
imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji
imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji
imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji imię i nazwisko opis relacji opis relacji
  Temat: ryder mccann
Ryder McCann

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 100

PostForum: Karty postaci   Wysłany: 2021-08-12, 19:54   Temat: ryder mccann
about me

imie i nazwisko

Ryder McCann

pseudonim

-

data i miejsce urodzenia

16/09/1990, Seattle

dzielnica mieszkalna

south lake union

stan cywilny

rozwiedziony

orientacja

heteroseksualny

zajęcie

strażak

miejsce pracy

seattle fire department

wyznanie

katolickie

miejscowy / przyjezdny

w seattle od urodzenia

my story
Początek historii Rydera chyba nikogo nie zaskoczy – urodził się pewnego dnia, o pewnej godzinie, w pewnej rodzinie. Wzór ten sam, a jakby za każdym razem inaczej się wszystko miało ułożyć. Czy tak w rzeczywistości było? Pieszczotliwie określany od maleńkości Ryd od zawsze uważał, że ów schemat został zachowany w rodzinie McCann – bowiem nie był bity, nie robiono mu jakiejkolwiek krzywdy, nigdy nie podniesiono na niego głosu, naturalnie jeśli nie było ku temu powodów. Rodziciele to najnormalniejsi na świecie ludzie, którzy oddawali się swoim pasjom – ojciec dziennikarstwu śledczemu, matka zaś skupiała swoją karierę na… krawiectwie. Co prawda, przynosiła do domu mniejsze zarobki, ale jakieś to zawsze były. Zapytacie pewnie, gdzie, czy raczej z kim, wtedy przebywał chłopak – najukochańsza na świecie babcia, ze strony matki, sprawowała nad nim pieczę; niekiedy pozwalając mu na zbyt wiele, co potem musieli znosić rodzice chłopaka. Nie był jednakże nie wiadomo jak niesforny – ale czasami pokazywał się z tej łobuzerskiej strony, wracając z pozdzieranymi kolanami bądź łokciami, z guzem na głowie, rozciętą ręką bądź złamanym palcem. Przygód przeżywał wiele ze swoimi kolegami najczęściej bawiąc się w policjantów i złodziei, gdzie Ryder zawsze chciał grać tego dobrego gliniarza, by potem móc stać się tą gorszą wersją, gdy przychodziło do przeprowadzania rozmowy z bandytą. Zupełnie tak, jakby już wtedy kreował siebie i swoje metody, które potem ma zamiar wdrożyć do zawodu, jaki obierze w bliższej przyszłości. Tak się jednak nie stało, a niewinna dziecięca zabawa zawsze kończyła się śmiechem, że znów to zrobił.
Kim tak naprawdę chciał zostać młodzieniaszek? Też chciał pełnić służbę w dobrej sprawie, jednakże w odmiennym zakresie. Bo pomimo tych wszystkich zabaw na podwórku, to bardzo często pomagał. Jak nie zdejmując ciągle - acz z uśmiechem na twarzy - kota swojej sąsiadki z domu obok, ratując pisklęta od zagłodzenia bądź prawdopodobnej śmierci, gdy okazywało się że ich matka je porzuciła. Jak była taka potrzeba, to wcześniej wspomnianej kobiecie od czteronożnego futrzaka pomógł z powoli stojącą w ogniu kuchenką! Zresztą, parę lat później odkrył na strychu, że pomiędzy gąszczem starych zabawek najwięcej było tych związanych z ochotniczą strażą pożarną. Czyżby podświadomie, już wtedy, pokazywał rodzicom co chce robić za kilkanaście lat?

Największym autorytetem dla Rydera okazał się być ojciec. Człowiek, który spędzał z nimi tak naprawdę niewiele czasu, bowiem był ciągle w ruchu, ciągle coś pisał, ciągle gdzieś się znajdował; sporządzając własne notatki z przestępstw, konsultując wszystkie spostrzeżenia z policjantami. Był niejako jednym z nich, nawet jeśli nie posiadał odznaki. Wtedy, dzięki właśnie ojcu, złapał zajawkę na fotografię, chociaż tak w istocie się ona nie przyda Rydowi w przyszłości. Mimo to - nie przestawał pokazywać rodzicielowi co nowego uwiecznił za pomocą aparatu, niektóre zdjęcia wywieszając lub stawiając w ramkach. Nie tylko to jednak pochwycił młody McCann. Upartość, dążenie do celu, nie dając się zastraszyć. Tak, to zdecydowanie idealne cechy dla przyszłego może i nawet komisarza, jednakże chłopak się w tym nie widział, jedynie podzielając zainteresowanie sprawami, jakimi zajmował się ukochany tata.

W sprawach szkolnych za to mógł skierować się do matki – świetnie sobie radziła z algebrą, ale i także z językami, dzięki której miał tak dużą łatwość w nauczeniu się tych odmiennych od angielskiego. To dlatego na zajęciach z hiszpańskiego prawie że ciągle miał w górze rękę, znając odpowiedź na zadane pytanie przez nauczycielkę. W domu także douczał się na własną rękę innych, z początku mając w planach pójście na jakąś filologię, czy nawet na lingwistykę, skoro tak dobrze idzie mu przyswajanie coraz to bardziej… wymyślnych, jak włoski czy francuski.

Ogólnie czasy szkolne bardzo dobrze wspomina, szczególnie te licealne, gdzie nie tylko zdobywał dobre stopnie, ale i też rozwijał zainteresowanie piłką nożną. Przeżywał również pierwsze miłostki, choć tylko jedna dziewczyna całkowicie zawróciła mu w głowie – do tego stopnia, że był gotowy z nią się ustabilizować, co w tamtym wieku wiązało się z naprawdę dużą odpowiedzialnością; w końcu, to prawie jak jeden z pierwszych kroków ku dorosłości. Naprawdę ją kochał, co ona też odwzajemniła – szkoda tylko, że w międzyczasie kręciła z jego najlepszym przyjacielem. Zdecydowała się ostatecznie na wybór tamtego. Pozostał z niczym - chociaż... nie, pozostał ze złamanym sercem. Był wtedy praktycznie koniec szkoły – ciesząc się, że już nie będzie musiał spoglądać na nich, gdy są tacy szczęśliwi; nie zdecydował jednak o całkowitym przeprowadzeniu się do innego miasta, pozostając w rodzinnych stronach.

Skupił się od razu na przyszłości. Początkowy plan, ten jeszcze z czasów nastoletnich, zaczynał mu się coraz bardziej podobać. Do tego stopnia, że naprawdę postanowił nim zostać. Strażak Ryder. Brzmi jak Komisarz Rex czy Listonosz Pat, ale czuł się z tym dobrze. Zanim jednak podjął się tego wszystkiego, wolał mieć… cokolwiek, dmuchając na zimne. To dlatego obrał zwyczajnie nudny kierunek, jakim jest administracja, chcąc posiadać obojętnie jakie wykształcenie. Chodziło o samo w sobie jego posiadanie, nieważne z czego. Przecież i tak jego marzenia mają się skupiać na czymś zupełnie innym, czyż nie?
W trakcie studiów poznał ją. To właśnie ta kobieta uświadomiła go, iż licealna fascynacja nie była niczym więcej. Poznali się na jednej ze studenckich imprez, która rozpoczęła tą szaloną znajomość. Szaloną? Taką właśnie była, bo któż by się tak szybko decydował na oświadczyny jak nie właśnie Ryder, który zrobił to po pierwszym miesiącu chodzenia ze sobą? Sam nie wiedział co go wtedy opętało, ale nie widział innej opcji. Radości na jej zgodę nie było końca, a młodzi kochankowie dosyć prędko stali się małżeństwem, jakie nie widziało poza sobą świata.
W międzyczasie wprowadzali swoje plany na życie, starając sobie wszystko zorganizować i współgrać. On się dostał do Akademii Straży Pożarnej, ona zyskała posadę w wielkiej korporacji, gdzie ta właśnie praca bez reszty ją pochłonęła. Początkowe snucie marzeń o spokojnym, wspólnym życiu zaczynały odchodzić w niepamięć, gdy oboje się zatracili we własnych zajęciach. Wtedy udało się jasnowłosemu ukończyć edukację w Akademii, otrzymując szansę na rozpoczęcie kariery już w jednostce w Seattle. Może to dzięki tym świetnym wynikom, jakie starał się za każdym razem osiągać? Całkiem możliwe, niemniej nie próbował dociekać. Cieszył się z tego, jaka okazja się mu trafiła, nie mając jednak z kim dzielić ów radości…
Coraz bardziej doskwierała mu tęsknota. Z nią jednak w parze szło zrozumienie, bo doskonale wiedział jak wiele poświęciła temu wszystkiemu. Już nie mówiąc o tym, że udało jej się dostać wyżej, przez co widywali się jedynie w weekendy, bowiem w tygodniu musiała przebywać w Nowym Jorku. Był dzielny. Nie narzekał, nie naciskał, nawet jeśli parę razy w miesiącu potrafiło dojść do zgrzytów pomiędzy małżeństwem, gdy Ryder chciał przekonać swą lubą do postarania się o dziecko, którego przecież oboje chcieli. I to nie tak, że miał zamiar ją usadzić - chociaż też trochę liczył iż dzięki maleństwu przystopuje z tym wszystkim. Niemniej chodziło o sam w sobie fakt przedłużenia gatunku w najbardziej z naturalnych sposobów. Zwyczajnie czuł, że jest gotowy do zostania tatą. Mimo, że żona podzielała ów odczucia, nie zdecydowała się za szybko na jego poczęcie.
Dopiero tak naprawdę przypadek - a dokładnie wpadka - sprawił, iż na ich ustach po długim czasie pojawił się uśmiech. Los się ku nim zwrócił, dając im maluteńką radość. Wynik testu ciążowego, a następne potwierdzenie specjalisty o zajściu przez nią w ciążę. Odzyskał wtedy… w sumie to, co posiadali na samym starcie. Znów zdawało się, że ich małżeństwo nabiera sensu, nie wiedząc od czego zacząć te wielkie oczekiwania. Sam nie wiedział jednak - może to jego wina, bo nie potrafił usiedzieć na tyłku, chcąc wszystko zaplanować od A do Z? Mówi się, że nie powinno się do pewnego czasu niczego kupować dla dziecka, bo to przynosi pecha - lecz Ryder nie wierzył w te zabobony. Jednakże przez utratę maleństwa w ten cholerny przesąd zaczął wierzyć, nie mogąc pojąć co się stało. Przecież… Wszystko było dobrze… Nie obarczał jej winą. Nie oskarżał, że się przepracowywała. Szukał sposobu na wyjaśnienie, który nigdy nie nadszedł… Lekarze też w sumie rozłożyli ręce, mając podejrzenia, ale każde z nich było nie do końca tym stuprocentowym.
Parę miesięcy radości zmieniło się w jednej sekundzie w koszmar.
Młodzi państwo McCann zaczynało nie mieć jakiegokolwiek sensu. Stawali się coraz bardziej sobie obcy. Nie potrafili się dogadać, bowiem obojga przygniotła ta przerażająca tragedia. Nie mogli sobie z tym poradzić, uciekając do pracy. Ona spędzała jeszcze więcej czasu w Nowym Jorku, już czasem nie zjeżdżając na weekendy, a on brał nadgodziny, by potem w domu upijać się do własnego odbicia w lustrze. Nie potrafił sobie poradzić z utratą małego człowieka, który za parę miesięcy miał się pojawić w ich ramionach. A przez to wszystko nie zauważył, iż żona zdecydowała się dodatkowo zacząć doprawiać mu rogi.
Pierwsze podejrzenie pojawiło się, gdy to ona wyszła z takim pomysłem do niego, obarczając go o zdradę. Nie rozumiał o co jej w ogóle chodziło, każąc popukać się po głowie, bo w życiu nie byłby w stanie tego zrobić. To jednak zrodziło ziarenko niepewności. Skoro pomyślała choć przez chwilę o tym, to może sama to uskutecznia, a napomnienie wyniknęło z racji chęci usprawiedliwienia swoich występków? Rozmowy na telefonie czy te przez maila bądź komunikatory internetowe niczego nie wskazywały. Czyli to tylko głupie przypuszczenia, którymi nie powinien się przejmować, prawda? Zgadza się, a mimo to - sprawa mu z każdym dniem coraz bardziej się nie podobała. Do tego stopnia, iż postanowił wziąć na parę dni wolne, chcąc… śledzić swoją żonę. Tak, wiem o tym, brzmi to wręcz absurdalnie, niemniej nie wiedząc czemu czuł, że to ostatni ze sposobów na odkrycie ewentualnej prawdy.
Udając przed nią, że potrzebował paru dni dla siebie od pracy z racji choroby, zapakował się chwilę po jej odjeździe do auta, jadąc tuż za nią aż do Nowego Jorku. Wypad ten - na nieszczęście Rydera - okazał się być strzałem w dziesiątkę, a nim zdołał o czymkolwiek pomyśleć, miał przed sobą ewidentny dowód zdrady. Podjechała pod jakiś dom, w którego progu pojawił się mężczyzna. Przystojny, ubrany z klasą… witający się z nią zbyt czule jak na zwykłego kolegę z pracy. Nie minął moment, jak wyszedł z auta, kierując się do środka, tam przyłapując kochanków na czułym witaniu się po długiej rozłące po jej przebywaniu w Seattle aż zatrważające dwa dni. Wtedy zrozumiał, że jego małżeństwo to farsa, a on nie chce brać w niej czynnego udziału.
Skołowany powrócił do rodzinnego miasta następnego dnia, od razu składając papiery o rozwód. Wspólne mieszkanie wystawił na sprzedaż, dając jej tydzień czasu na ustalenie o rozporządzeniu innymi dobrami, jakie nabyli razem na czas formalnego związku. Mimo usilnych chęci, aby się z nią rozstać, sąd początkowo - jak na złość - chciał dać im szansę na porozumienie, które nigdy nie nadeszło. Następna sprawa rozwodowa sprawiła, że przestali być państwem McCann, gdzie żądaniem Rydera było, aby powróciła do swojego panieńskiego nazwiska. Tylko tyle chciał, nic więcej go nie interesowało. Po prostu nie chciał mieć z tą kobietą nic wspólnego.

Zatracił się po wszystkim na nowo w pracy, mając obecnie status wyjebane. Nic go nie obchodziło, zmienił swoje podejście do wszystkiego, a dwa ostatnie lata w ponownym kawalerstwie sprawiły, że zaczynał odżywać. Randkował trochę, ale nie w celu ponownego ustatkowania się. Na to zdecydowanie nie miał siły i zwyczajnie chęci.
my flaws
× pracowity × a wręcz pracoholik × ambity × inteligentny × mądry × bystry × cierpliwy × wysportowany × żwawy × dobry × dobry strateg × uważny × niezbyt ufny × asertywny × z nowo poznanymi osobami niezbyt rozmowy × ale ogólnie lubi gadać × starający się każdego dnia obudzić z uśmiechem i zasnąć z nim × posiada duże poczucie humoru × a niekiedy jego humor przeradza się w ten czarny, nie dla wszystkich akceptowalny × nietolerancyjny × sarkastyczny × szczery × ironiczny × cwany × przyjazny × kochający × otwarty × komunikatywny × nie za bardzo chętny do mówienia o swoich uczuciach × skrupulatny × precyzyjny × perfekcjonista × pedantyczny × dosyć szybko wpadający złość × równie szybko odczuwa irytację × musi mieć wszystko dopięte na ostatni guzik ×


× jego jedną z umiejętności jest samoobrona - zanim jeszcze przystąpił do akademii oraz podjął się dołączenia do Straży Pożarnej próbował swoich sił w boksie, kickboxingu a także w muay thai; jak widać, wyszło mu to na dobre, bo nie tylko potrafi się bić, to i na treningach był zawsze nieco lepszy od pozostałych;
× na siłownię uczęszcza przynajmniej trzy razy w tygodniu - aby nie tylko rozładować wszystkie frustracje, ale i doskonalić swą sylwetkę jak i kondycję - wiadomo, w tym zawodzie jest to potrzebne; poza tym, nie wyobraża już sobie życia bez tego;
× mimo sportowego i zdrowego trybu życia - lubi sobie wypić;
× i skoro mowa już o niezdrowych rzeczach - uwielbia fast-foody, co daje mu pewną siłę i energię, aby przy każdym treningu mieć co spalać; nie przesadzajmy jednak, że codziennie, na śniadanie, obiad i kolację wcina hamburgery czy kurczaki w panierce, śmieciowe żarcie nie stanowi podstawy jego diety, na całe szczęście;
× gdy ma wolne, a co bywa naprawdę rzadko, lubi wyjść sobie do baru z kolegami, pogadać, pośmiać się, zapomnieć o całym świecie, skupiając się na alkoholu i dobrej zabawie podczas gry w darta bądź bilarda; męskie wieczory również lubiły się odbywać na kręgielni;
× raz wszczął bójkę w pubie z powodu jednej kobiety - ale nie dlatego, że okazała się być zajęta; postanowił niewiastę obronić przed natarczywym kolesiem, a skończyło się... w dosyć krwawy sposób; do tego stopnia, że nieznany mu do dzisiaj facet musiał trafić do szpitala;
× pozostając jeszcze w klimatach barowych - dużo pali, o czym daje znać właśnie w takie typu miejscach; o dziwo jednak, poza takimi lokalami nie wyciąga tak często papierosów z paczki, czy też nawet nie decyduje się na zapalenie, gdy ktoś go poczęstuje;
× w wolnych chwilach uwielbia oglądać seriale bądź grać w gry komputerowe - tylko to pozwala mu się oderwać od tego, co go trapi, nurtuje, co mu się w głowie pojawia;
× mimo iż nie jest aż tak bardzo wierzącym człowiekiem, lubi święta Bożego Narodzenia, które zawsze spędzał w gronie rodzinnym; wie, że tylko w te dni ma możliwość spotkania się ze wszystkimi bliskimi, co zarazem jest pokrzepiające, a z drugiej strony - dołujące; ma tylko, prawdę mówiąc, dwa do czterech dni na to, żeby z każdym, kto przybędzie, od serca pogadać;
× w czasie licealnym bardzo dużo grał w piłkę nożną - był nawet w drużynie, która reprezentowała placówkę w zawodach międzyszkolnych;
× kawa to jedyne, co potrafi go obudzić; może i przebudzi się za pomocą budzika, zmusi się do wstania z łóżka, ale tylko dzięki kofeinie zawartej w tym napoju całkowicie odczuje przebudzenie się;
× nie zaśnie bez włączonej muzyki w słuchawkach - muzyka go niezmiernie koi i odpręża, a dzięki ulubionym kawałkom o wiele szybciej usypia, mając spokojne noce, a, przede wszystkim, wypoczęte; niby nic, a jednak dla niego to naprawdę ważna i pomocna rzecz;
× za dzieciaka czytał bardzo dużo książek, czego obecnie, niestety, nie praktykuje - czasem coś mu się uda otworzyć i przeczytać parę stron, ale... nigdy nie dotrwał do końca jakiejkolwiek, bo albo zasypiał, albo miał nagle inną sprawę na głowie;
× pasjonuje się fotografią, gdzie i samodzielnie coś tworzy za pomocą swojej lustrzanki; i chociaż brzmi to na styl mam lustrzankę, to mogę, lecz zainteresowanie to zostało zaszczepione przez ojca, który zajmował się tym z racji wykonywanego zawodu - dziennikarz, i to na dodatek śledczy, kiedyś musiał być wszechstronny, radzić sobie samodzielnie, jeśli chciał w swoim artykule posiadać zdjęcie;
× obecnie znanymi przez niego językami obcymi są: hiszpański, włoski, niemiecki, francuski; niektóre poznał jeszcze w trakcie lat szkolnych, dzięki zajęciom czy też decydując się na samodzielne nauczanie w domu, jeśli nie miał nic zadane do domu;
× uwielbia majsterkować, także nigdy nie potrzebował pomocy hydraulików, elektryków czy kogo tam tylko jeszcze można było poprosić o pomoc w domu; już wcześniej, w rodzinnym domu, zajmował się samodzielnie takimi sprawami, dzięki czemu rodzice mogli zaoszczędzić, a on zyskiwał dodatkowe umiejętności;
× lubi gotować, chociaż niezbyt często się tym zajmuje; najczęściej po prostu decyduje się na ugotowanie wody w czajniku, aby móc sobie zalać makaron oraz jakiś proszek, który odpowiadał za smak zupki;
× kocha spać! i to bardzo, aż za bardzo; kiedy miał więcej czasu dla siebie, przespał 32 godziny, wstając tylko po to, aby się załatwić; co prawda, odsypiał wtedy ciężkie dni, chociaż nie pamiętał co dokładnie wtedy miało miejsce, ale gdy w końcu się obudził, czuł się niczym nowo narodzony;
× oprócz posiadania samochodu, pokusił się o zakup motoru, z którego czasem nawet częściej korzysta, niż z dwuśladowca;
× majsterkowanie wcześniej wspomniane również obejmuje zajmowanie się i usprawnianiem samochodu, w głównej mierze; skąd taka wszechstronność na tym polu? zanim postanowił całkowicie skupić swoje życie na byciu strażakiem miał w planach zostanie mechanikiem;
× może to i trochę dziwnie brzmi na tle tego wszystkiego, ale strasznie lubi wycieczki rowerowe, które praktykuje wtedy, kiedy ma do tego siłę oraz, najważniejsze, czas;
and more

imię/ nick z edenu

patsy

kontakt

pw / discord - patsy#7401

narracja

przeszły/teraźniejszy; 3os

zgoda na ingerencję MG

tak

ryder mccann

boyd holbrook

  Temat: Zamówienia
Ryder McCann

Odpowiedzi: 2161
Wyświetleń: 55636

PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2021-08-12, 19:45   Temat: Zamówienia
Zmiana nicku
Obecny nick: dlaczego ja
Nowy nick: Ryder McCann

[ Komentarz dodany przez: Annalee Kugimiya: 2021-08-12, 21:03 ]
Zrobione!
  Temat: rezerwacje
Ryder McCann

Odpowiedzi: 3313
Wyświetleń: 71650

PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2021-08-07, 06:26   Temat: rezerwacje
Wizerunek podstawowy: Boyd Holbrook
ostatni raz 🤦‍♀️

[ Komentarz dodany przez: Charlie Everett: 2021-08-07, 09:32 ]
Rezerwacja podstawowa uznana i dodana do spisu (3).

[ Komentarz dodany przez: Robert Brown: 2021-08-10, 12:01 ]
Rezerwacja przedłużona do 12.08, godz. 23:59.
  Temat: rezerwacje
Ryder McCann

Odpowiedzi: 3313
Wyświetleń: 71650

PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2021-07-31, 23:22   Temat: rezerwacje
Wizerunek podstawowy: Boyd Holbrook

[ Komentarz dodany przez: Charlie Everett: 2021-08-01, 00:54 ]
Rezerwacja podstawowa uznana i dodana do spisu (2).

[ Komentarz dodany przez: Dreamy Seattle: 2021-08-03, 20:46 ]
Rezerwacja podstawowa przedłużona do 6.08, godz. 23:59.
  Temat: rezerwacje
Ryder McCann

Odpowiedzi: 3313
Wyświetleń: 71650

PostForum: sprawy organizacyjne   Wysłany: 2021-07-26, 07:14   Temat: rezerwacje
Wizerunek podstawowy: Boyd Holbrook

[ Komentarz dodany przez: Charlie Everett: 2021-07-26, 8:30 ]
Rezerwacja podstawowa dodana do spisu.

[ Komentarz dodany przez: Dreamy Seattle: 2021-07-28, 06:08 ]
Rezerwacja podstawowa przedłużona do 31.07, godz. 23:59.
 
Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 387 punktów
Miejscowy skazaniec, temat plotek i spekulacji. Przesiedział pięć lat za morderstwo i mimo, że na koniec go uniewinniono, to zdania na temat tego, co prawdziwe, nadal są podzielone. Obecnie jest właścicielem domu pogrzebowego o nazwie Serenity. Ceni dobre kino, dalekie podróże i kuchnie śródziemnomorską. Wbrew pozorom ma całkiem niezłe powodzenie u kobiet, więc jeśli jeszcze jest wolny, to szybko może się to zmienić
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 230 punktów
Mężczyzna o wielu talentach. Ambitny, wysportowany człowiek sukcesu, w dodatku całkiem niezły kucharz. Trenuje sztuki walki, gra na pianinie i interesuje się autami. Nie toleruje kłamstwa, a sam jest opiekuńczy, lojalny i szarmancki. Prawdziwy z niego skryty romantyk. Na koniec warto dodać, że jest kawalerem, więc warto łapać, póki jest do wzięcia!