Dla Ciebie pisałbym wierszem poezji tomik

Hipnotyzujesz jak morska syrena dziewko!


Kupidyn
21 lat
140 c cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-07, 11:30


Mów mi:Święty Walenty
MULTI:wszystkie w seattle
 


Dla Ciebie pisałbym wierszem poezji tomik

Hipnotyzujesz jak morska syrena dziewko!


Kupidyn
21 lat
140 c cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-07, 17:58






RANDKA NUMER I

CZAS TRWANIA: 07.02, 18:00 - 10.02, 18:00*


* Po upłynięciu czasu nie ma możliwości dodania kolejnych postów w danej randce.
** Sugerowana długość posta to 1000-2000 znaków dla sprawności pisania.




Mów mi:Święty Walenty
MULTI:wszystkie w seattle
 


Wszak tylko poprzez formę

uświadamiamy sobie pustkę


Liane Gagneux
24 lata
175 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-07, 18:27


Nie była pewna dlaczego zdecydowała się na randkę w ciemno. Może to nuda, a może to doskwierająca wieczorami samotność skłoniła ją do pojawienia się w miejscu, w którym nigdy nie sądziła się znaleźć. Nie wiedziała czego szuka przychodząc w to miejsce, prawdopodobnie chwilowego oderwania od codziennych zmartwień i nudy szarych, zlewających się w jedność dni.
Stojąc przed lustrem w zimnej łazience swojego mieszkania patrzyła sobie w oczy zastanawiając się czy aby napewno powinna tam iść. Poprawiła po raz kolejny opadające na oczy blond kosmyki, umalowała usta, wzięła trzy głębokie oddechy i postanowiła wyjść. Tak naprawdę niczym nie ryzykowała, a może akurat wpadłaby na kogoś z kim przyjdzie jej spędzić nie tylko wieczór, ale też i noc. Poprawiła obcisłą niebieską sukienkę podkreślającą błękit jej oczu i zarzuciła na ramiona skórzaną kurtkę. Przemierzając drogę do kawiarni, w której odbywał się speed dating zaciągała się nerwowo trzymanym w rozedrganej dłoni papierosem. A co jeśli osoba, z którą będzie sparowana nienawidzi papierosów?
Kawiarnia okazała się dużo bardziej zaludniona niż by się tego spodziewała. Teoretycznie pochodząc z kraju miłości nie powinna dziwić się ludziom szukającym szansy na to jakże ulotne uczucie. Mimo swojego pochodzenia z początku czuła się niekomfortowo w tym miejscu, jednak przybrała na usta uśmiech zasiadając przy wskazanym jej stoliku i czekając, aż miejsce naprzeciwko zajmie druga osoba. W takim razie zaczynamy.
Mów mi:-
MULTI:-
 


copywriter

right before you cooked the dinner


Vicky Appleton
28 lat
166 cm
mieszka w Fremont

2021-02-08, 21:32


3. - o u t f i t
Randki w ciemno widocznie były jedną z bardziej ulubionych czynności Victorii. Można by zaryzykować stwierdzeniem, iż po tak dużym praktykowaniu tego sposobu poznawania się z ludźmi stało się to jej pasją. Uwielbiała te pierwsze wrażenia i pierwsze rozmowy, ponieważ były zupełnie niezobowiązujące, a cały sens tkwił w tym, aby obydwie strony poświęciły sobie odrobinę czasu. Dlatego też od razu zgłosiła chęć wzięła udziału w kolejnej edycji speed datingu.
Najfajniejszą rzeczą był element zaskoczenia. Nawet, jeśli nic więcej miało się nie wydarzyć i był to pierwszy a zarazem ostatni moment spotkania z tą konkretną osobą to sprawiało jej to całą masę frajdy. No i wreszcie mogła ubrać się ładnie z konkretnego powodu, a nie tylko po to, aby finalnie spędzić kolejną noc na kanapie przez telewizorem czy maszyną do pisania.
Dotarła na miejsce, lecz nie traciła czasu na zbytnie rozglądanie się dookoła. Kiedy dostała sygnał, do którego stolika ma się udać - podeszła do niego. Na jednym z krzeseł już siedziała jej randka - kobieta. Uśmiechnęła się sympatycznie, po czym obeszła stolik i padła z wrażenia, zajmując wolne miejsce.
- Liane? Niewiarygodne - rzuciła z rozbawieniem. - To chyba przeznaczenie - kontynuowała, zakładając nogę na nogę.
Mów mi:burek
MULTI::)
 


Wszak tylko poprzez formę

uświadamiamy sobie pustkę


Liane Gagneux
24 lata
175 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-09, 12:49


Poczucie dyskomfortu szybko zaczęło opadać, gdy Liane spostrzegła sylwetkę osoby zbliżającej się do jej stolika. Już z daleka rozpoznała swoją byłą współlokatorkę, która z pewnością siebie zmierzała w jej kierunku. Znały się z Victorią dosyć krótko, jednak przez ten okres czasu zdążył się polubić. Dzieliły jedno mieszkanie, kiedy jeszcze zarówno oszczędności jak i dwie prace naraz powalały Liane utrzymać się i opłacać regularnie czynsz. Z czasem oszczędności zaczęły się uszczuplać, pracę musiała rzucić przez obleśnego szefa sugerującego jej co rusz awans za małe co nieco. Brak funduszy zmusił ją do zrezygnowania z mieszkania z Victorią i przeprowadzenia się do Conora do Chinatown, gdzie czynsz był stosunkowo tańszy i pozwalał na trochę większą ekstrawagancję w innych opłatach.
-Victoria! Jak dobrze cię widzieć. Najchętniej bym cię przytuliła!- rzuciła szczerze uradowana widokiem starej znajomej. Nie pamiętała już kiedy ostatnio się widziały, stanowczo zbyt dawno. -Co u ciebie? Znalazłaś kogoś na moje miejsce? Jak ci się układa życie? Opowiadaj mi wszystko.- wyrzuciła z siebie potok słów przepełnionych radością. Musiała mieć faktycznie dużo szczęścia by trafić akurat na kogoś kogo dobrze znała.
Mów mi:-
MULTI:-
 


copywriter

right before you cooked the dinner


Vicky Appleton
28 lat
166 cm
mieszka w Fremont

2021-02-09, 14:49


Victoria bardzo miło wspominała czasy mieszkania z Liane. Potrafiły współpracować i dzielić się obowiązkami, a w wolnych chwilach spędzać razem czas. Dlatego też było jej bardzo przykro, kiedy okazało się, że jej dotychczasowa współlokatorka postanowiła ją opuścić. Rozumiała, że sytuacja życiowa zmusiła ją do zmiany miejsca zamieszkania, więc okazała jej wsparcie, a sama wzięła się za poszukiwaniem kogoś na miejsce blond Francuzki. Niestety - nie znalazła po dziś dzień.
- Nie widzę przeciwwskazań - odparła z rozbawieniem, podnosząc pupę z siedzenia, aby pochylić się nad stołem i objąć Liane. - Cieszę się, że na siebie wpadłyśmy - westchnęła, przytulając swój policzek do policzka dziewczyny. Zaraz po tym wróciła na krzesełko i na nowo założyła nogę na nogę - jak typowa dama.
- Niestety nikt nie dorasta Ci do pięt, kochana - oznajmiła z udawanym smutkiem, choć to, co powiedziała było bardziej niż szczere. Naprawdę czuła, że przez dobre doświadczenia podczas mieszkania z Liane, surowiej oceniała tych, którzy zgłaszali się do niej wyrażając chęć wspólnego zamieszkania. - Staram się mieć wszystko pod kontrolą - rzuciła żartobliwie, odgarniając zbłąkane pasemko włosów z twarzy. - Choć prawdę mówiąc idzie mi to całkiem średnio - westchnęła, siląc się na lekki uśmieszek. - A co słychać u Ciebie? Jak Ci się żyje w Chinatown? - zapytała szczerze zainteresowana losem koleżanki. Utkwiła więc czuła spojrzenie w jej osobie oczekując odpowiedzi z konkretami - inne nie wchodziły w grę!
Mów mi:burek
MULTI::)
 


Wszak tylko poprzez formę

uświadamiamy sobie pustkę


Liane Gagneux
24 lata
175 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-09, 19:24


Uwielbiała czasy mieszkania z Victorią. Wnosiły w jej, bądź co bądź, dosyć smutne w tamtym czasie życie, energię, której jej brakowało. Dopełniały się pod względem obowiązków i spędzały razem wieczory przez co pustka jej pokoju wydawała się odrobinę mniej dojmująca niż zazwyczaj. Żałowała dnia, w którym przyszło jej się wyprowadzić, bała się, że nie znajdzie już współlokatora, z którym dogadywała by się tak dobrze jak z Victorią, tak samo jak bała się, że straci dobry kontakt z byłą lokatorką. Na szczęście życie nie pozwalało im zbyt mocno się od siebie odsunąć dzięki chociażby takim momentom jak ten. Znajdywały się obok siebie nawet wtedy, kiedy tego nie planowały. Liane uniosła się by przytulić Victorię nad stolikiem. Dobrze było ją znowu zobaczyć.
- Ja też, uwierz mi, że się cieszę. Spokojnie, jeszcze znajdziesz kogoś kto mnie przebije, może nie w byciu wspaniałą znajomą, ale może kogoś kto chętniej ode mnie będzie zmywał naczynia.- zaśmiała się na wspomnienie dni, podczas których zalegała na kanapie jedynie patrząc na wznoszącą się górę brudnych naczyń powtarzając sobie ciągle, że przecież zaraz się nimi zajmie. - Dużo się nie zmieniło. Rzuciłam te wszystkie dorywcze roboty w kawiarniach i pracuje teraz w zakładzie pogrzebowym jako grabarka. Całkiem dobrze się bawię, mimo dosyć drętwego towarzystwa. Mam świetnego współlokatora, choć wiadomo, nie dorasta ci do pięt. Poza tym chyba zbyt wiele w moim życiu się nie zmieniło. - powiedziała szczerze próbując wyskubać ze swojego życia co ciekawsze fakty, chociaż ostatnio ciężko było jej mówić o ciekawym życiu.-A z ploteczek to mam wrażenie, że mój szef do mnie zarywa.- powiedziała w ramach żartu i chęci zwierzenia się przyjaciółce.-U Ciebie dzieje się coś ciekawego od czasu, gdy nie mieszkamy razem?
Mów mi:-
MULTI:-
 


copywriter

right before you cooked the dinner


Vicky Appleton
28 lat
166 cm
mieszka w Fremont

2021-02-09, 20:43


- Och, wątpliwe - przyznała całkiem szczerze. - Wszystkich kandydatów mierzę Twoją miarą i właśnie dlatego wciąż mieszkam sama - zaśmiała się lekko, choć naprawdę było jej trudno mieszkać samej. Czuła się przez to kompletnie opuszczona i miała wrażenie, że jest na skraju popadnięcia w alkoholizm lub szaleństwo. A może i to i to, kto wie. To znaczy.. Ona, mogłaby, gdyby sięgnęła po radę do Tarota, ale chyba trochę obawiała się tego, co ten powie o jej przyszłości.
- Bardzo się cieszę, że znalazłaś pracę, która Ci odpowiada. - uśmiechnęła się ciepło. Victoria prawdopodobnie nigdy nie odważyłaby się pracować fizycznie zważając na to, że jej kondycja leżała bardziej niż towarzystwo w pracy Liane. I było znacznie głębiej pogrzebane. Zadyszała by się w kilka chwil i tyle by z tego wszystkiego było. Poza tym.. Appleton sądziła, że nadawała się tylko do pisania. Gdy jej towarzyszka wspomniała o swoim szefie, blondynka od razu poprawiła się na krześle i pochyliła w stronę stołu. - Czyżby szykował się gorący romans? Kurcze, byłoby wspaniale! Wreszcie miałabym o czym pisać biorąc pod uwagę fakt, że moje życie miłosne właściwie nie istnieje - parsknęła, uciekając wzrokiem gdzieś w bok. - Jedyną nowością jest prawdopodobnie mój aktualny kurs - szwaczki. - dziewczyna widocznie od razu rozpromieniła się opowiadając o swojej największej pasji - robienia kolejnych kursów. - Jeśli dobrze mi pójdzie to za niedługo wpadnę do Chinatown w odwiedziny z własnoręcznie uszytymi ciuszkami, personalizowane, dla Ciebie. - zaczepnie puściła oko do Liane, po czym zaśmiała się z samej siebie. Szczerze mówiąc dawno nie miała tak doskonałego nastroju jak od momentu, gdy ujrzała Liane siedzącą przy stoliku numer trzy.
Mów mi:burek
MULTI::)
 


Wszak tylko poprzez formę

uświadamiamy sobie pustkę


Liane Gagneux
24 lata
175 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-10, 13:09


Nie zadziwiało jej podejście Victorii do szukania współlokatorów, bo Liane sama zwykła mierzyć następców miarą Victorii. Gdyby nie fakt, że rzeczywiście potrzebowała mieszkania na szybko i po kosztach, to zajęłoby jej szukanie kogoś godnego zastąpienia Victorii stanowczo dłużej.
-Kurczę, nie sądziłam, że mam aż tak dobrą miarę.- zaśmiała się jednocześnie faktycznie życząc ex-współlokatorce znalezienia godnego zastępcy. Sama doskonale wiedziała jak ciężko mieszka się samemu, zwłaszcza w dużym mieszkaniu, które zbyt często wydaje się zbyt duże. Nikomu nie życzyła tego cholernego doskwierającego uczucia osamotnienia.- Ja też. Nigdy bym nie sądziła, że odnajdę się wśród trupów, ale daje mi to jakiś wewnętrzny spokój. Wiesz, posiadanie miejsca, o które muszę samodzielnie codziennie dbać, podlewać kwiaty, przemywać nagrobki, jestem jedyną grabarką, więc też mam poczucie odpowiedzialności za ten skrawek świata. Fajne uczucie.- rzuciła faktycznie uważając, że z pracą w zakładzie pogrzebowym bardzo jej się poszczęściło, choć nigdy wcześniej o tym nie myślała.-Być może, być może. Robi się naprawdę ciekawie, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli już to coś bez żadnych zobowiązań, bo też, cóż, moje serce jest nadal zajęte.- odparła szczerze, a jednocześnie rumieniąc się na samą myśl o nocnej schadzce z Blakiem, o dwuznacznościach wymienianych na zmianę. Nie wiedziała dokąd ją to zaprowadzi, ale wiedziała, że zdecydowanie coś jest na rzeczy.-O, jak świetnie! Cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie, serio. Szycie potrafi być naprawdę świetne, choć już nie raz miałam go dość. Zawsze jesteś mile widziana w Chinatown, czy to z prezentami czy bez. Zawsze znajdzie się u mnie dla Ciebie miejsce.
Mów mi:-
MULTI:-
 


Dla Ciebie pisałbym wierszem poezji tomik

Hipnotyzujesz jak morska syrena dziewko!


Kupidyn
21 lat
140 c cm
mieszka w Portage Bay

2021-02-10, 18:02






RANDKA NUMER II

CZAS TRWANIA: 10.02, 18:30 - 13.02, 18:00*


* Po upłynięciu czasu nie ma możliwości dodania kolejnych postów w danej randce.
** Sugerowana długość posta to 1000-2000 znaków dla sprawności pisania.




Mów mi:Święty Walenty
MULTI:wszystkie w seattle
 


Barmanka

Mniejsza o to...


Kira Hale
29 lat
178 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-10, 20:15


Pięciominutowe randki wydawały się straszliwie krótkie. Przynajmniej takie odniosła wrażenie, podczas tej pierwszej, gdzie poznała Bluejay. Z drugiej zaś strony podejrzewała, że był to wynik jedynie tego, że po prostu dobrze jej się z nim rozmawiało. Był sympatyczny, otwarty i wesoły. Był ogólnie interesujący. W sumie dobrze, że udało im się jakoś ugadać. A nóż widelec faktycznie się jeszcze spotkają. Chociaż z drugiej strony pięć minut to mało, więc też nie była pewna na ile ufać jego słowom, bo równie dobrze mógł być świetnym aktorem. No nic. To miało wyjść ostatecznie w praniu. Teraz jednak wypadało się skupić na kolejnej randce.
Odebrała od organizatorów drugą karteczkę. Popijając drinka przeczytała ją sobie i rozejrzała za wskazanym stolikiem. Niezwłocznie ruszyła w jego kierunku. W sumie opis był ciekawy. Lubił kryminały, psychologię i przegląd sportowy. Ciekawe, jaką muzykę uważał za dobrą. W końcu każdy miał swój własny gust. Schowała karteczkę do torebki podchodząc do stolika. Uśmiechnęła się delikatnie.
- Witaj druga randko - zaśmiała się lekko. - Jestem Kira - przywitała się i odstawiła szklankę z mojito na stolik. Poprawiła nieco dół spódnicy i dopiero wtedy usiadła na swoim miejscu.
- Czym się zajmujesz? Kryminały, psychologia i przegląd sportowy to ciekawa mieszanka, choć te pierwsze nawet się łączą - stwierdziła upijając łyk drinka.

Morał jest taki, by strzec siękobiet zwłaszcza gdy samemu jest się słabym, śmiertelnym facetem.
Mów mi:White
MULTI:-
. Merry Christmas .
 


Frontman zespołu - The Vengeful Howlers

Na próżno szukać u niego przyzwoitości...


Zane Marshall
22 lata
193 cm
mieszka w Belltown
I am every dream you lost and never found...

2021-02-11, 09:18


Początkowo Zane był sceptycznie nastawiony do tych szybkich randek z cholera wie kim, w które wkręcili go przeklęci znajomi, uważający że muzyk ma zbyt wiele wolnego czasu, ale już po pierwszej i to zaledwie pięciominutowej, młody chłopak zmienił zdanie. Diana, choć była znacznie starszą kobietą od niego, wydała mu się niezwykle interesującą osobą. Do tego urzekła go jej uroda. I gdyby mógł, z całą pewnością, spotkałby się z nią ponownie. Teraz jednak przyszedł czas na kontynuację tego dzisiejszego szaleństwa. Ciemnowłosy przesiadł się do stolika z numerem trzy, cierpliwie wyczekując kolejnej, ekspresowej w jego mniemaniu randki. Popijał właśnie swojego drinka, gdy podeszła do niego pewna blondynka. Spojrzał na nią i uśmiechnął się, po czym wstał, aby uścisnąć jej dłoń na powitanie.
- Cześć Kira, jestem Zane. - Przedstawił się, po czym również wrócił na swoje wcześniej zajmowane miejsce. - Jestem muzykiem. Kilka dni temu wróciłem do Seattle z długiej trasy koncertowej. - Wyjaśnił, odpowiadając kobiecie na pytanie. - A Ty? Co możesz powiedzieć mi o sobie poza tym, że lubisz drinki i tatuaże dokładnie tak samo, jak ja? - Teraz to on zwrócił się do niej, czekając na odpowiedź swojej kolejnej towarzyszki.

Mów mi:Nanette#2818
MULTI:Przynajmniej jedna małolata by się znalazła
 


Barmanka

Mniejsza o to...


Kira Hale
29 lat
178 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-11, 14:48


Dzisiejsze szaleństwo... To doskonałe określenie na te szybkie randki. W przeciągu kilku minut ciężko kogoś poznać na tyle, by wiedzieć czy człowiek chce się z daną osobą jeszcze spotkać. Co prawda Blue przyciągnął jej uwagę, czego nie ukrywała przed samą sobą. Wszystko tutaj zależało od zrobienia dobrego, pierwszego wrażenia.
Uścisnęła dłoń mężczyzny na przywitanie. Jej uścisk był normalny, taki ludzki, zwykły, a nie jakieś ledwo muśnięcie czy też udawanie najdelikatniejszego kwiatu świata. Nie była księżniczką, której zrobią się siniaki od byle dotknięcia. Zaśmiała się lekko słysząc pytanie.
- Tak, nie ukryję swojej pasji w stosunku do tatuaży. Jestem barmanką w klubie Dragon w Chinatown. Poza tym lubię czytać. Od fantastyki, przez kryminały po psychologię. - uśmiechnęła się mimowolnie. Ciekawa była, co sobie o tym pomyśli. Akurat tak się trafiło, że podobne słowa były wypisane na kartce, z krótkim opisem randki. Nie kłamała w stosunku co do tego. Nie wiedziała jednak co on dokładnie miał napisane na swojej kartce.
- Jaką muzykę gracie? Stęskniłes się za miastem? - zapytała zainteresowana popijając swojego drinka. Hmmm.... Będzie musiała niedługo pójść po kolejnego. No ale to załatwi już po tych pięciu minutach.

Morał jest taki, by strzec siękobiet zwłaszcza gdy samemu jest się słabym, śmiertelnym facetem.
Mów mi:White
MULTI:-
. Merry Christmas .
 


Frontman zespołu - The Vengeful Howlers

Na próżno szukać u niego przyzwoitości...


Zane Marshall
22 lata
193 cm
mieszka w Belltown
I am every dream you lost and never found...

2021-02-12, 11:26


Zane był typowym narwańcem. On zazwyczaj gustował w szaleństwach wszelkiego rodzaju. Dla niego stateczne życie z dziewczyną u boku, praktycznie nie istniało. Może dlatego znajomi uznali, że szybkie randki, będą dla Marshalla doskonałą rozrywką, oraz okazją do tego, aby wyrwać kogoś na szybko? Z drugiej jednak strony, jak młody chłopak miałby się za to zabrać, gdy te przeklęte randki, trwały zaledwie pięć minut?! Jak to mawiają, dla chcącego nic trudnego, więc chyba będzie musiał spróbować. Niby książki nie powinno się oceniać po okładce, ale fantastyka i psycholagia, przynajmniej na pierwszy rzut oka nie pasowały mu do Kiry. Praca samej barmanki już zdecydowanie bardziej. Chłopak począł się nawet zastanawiać, czy kobieta faktycznie przygotowuje tak dobre drinki, jak było to wspomniane w karteczce, którą otrzymał od organizatorów?
- Ja też uwielbiam kryminały. Zarówno książki, filmy, jak i seriale. - Przyznał, popijając swobodnie swojego drinka. - Gramy głównie, szeroko pojętą muzykę post-hardcore. Czyli, raczej ciężkie klimaty A za miastem nieszczegółnie przepadam, więc nie wracam tutaj zbyt często. - Wyjaśnił, bawiąc się opróżnioną już szklaneczką po alkoholu. - Jakie drinki najbardziej lubisz przygotowywać? - Zapytał, jednocześnie notując w swej pamięci, aby wybrać się kiedyś z chłopakami do klubu, o którym wspomniała blondynka.

Mów mi:Nanette#2818
MULTI:Przynajmniej jedna małolata by się znalazła
 


Barmanka

Mniejsza o to...


Kira Hale
29 lat
178 cm
mieszka w Chinatown

2021-02-12, 21:40


Każdy szalał na swój sposób. Kira jednak była tym typem osoby, która nie szalała z partnerami. Niejedna osoba bywała zdziwiona, że kobieta nie posiada żadnego partnera czy też partnerki. Raczej też o tym w ogóle nie mówiła. Niektórzy podejrzewali, że jest bardzo wybredna, skoro nie reaguje na wszelkiej maści podrywy. Najgorsi dla niej byli kasanowy, którzy nie rozumieli odmowy. To, z jakich względów tak było, to już zupełnie inna kwestia. Nie wynikało to bowiem z tego, że faktycznie ktoś jej się nie podobał. Po prostu za bardzo bała się cudzego dotyku ze względu na swoją przeszłość. Przez to unikała wszelkich randek. Przybycie tutaj. na pięciominutowe randki, było dla niej czymś szalonym. Wyszła mocno po za swoje granice bezpieczeństwa, chcąc w końcu sama siebie przełamać, by zrobić coś aby ruszyć do przodu, a nie stać w miejscu. Zwykle oceniano ją przez wygląd, więc to, co kryło się wewnątrz było dla większości dobrze chronioną tajemnicą.
- Ciekawe. Z chęcią bym posłuchała. Słucham różnej muzyki. Pracując w klubie osłuchałam się. Choć przyznam, że jak wracam do domu to zmieniam całkowicie klimat. Nawet zdarza mi się słuchać klasyki dla wyciszenia - uśmiechnęła się lekko. - Nie mam ulubionej kategorii. Lubię robić pokazy barmańskie, a do tego raczej te bardziej skomplikowane, z większą ilością składników. Choć czasami wystarczy zwykłe mojito, aby pokazać swoje umiejętności w żonglowaniu butelkami - zaśmiała się lekko. Zamieszała drink słomką i upiła nieco. - Co Cię skłoniło, aby przyjść na szybkie randki? - zapytała ciekawa.

Morał jest taki, by strzec siękobiet zwłaszcza gdy samemu jest się słabym, śmiertelnym facetem.
Mów mi:White
MULTI:-
. Merry Christmas .
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, kwiecień - 68 punktów
Jimin jest z reguły osobą chłodną, ale to wszystko tylko dlatego, że nie chce zostać zraniona. Lubi imprezować, ale i spędzać czas ze swoim psem, którego przygarnęła. Pewnie oglądają razem powtórki Gry o Tron (ale nie sezony 8 i 9). Nie potrafi pływać, przez co panicznie boi się głębokości, a jej tajną umiejętnością jest… rapowanie!
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, kwiecień - 65 punktów
Ta żywiołowa dziewczyna słynie ze swojego przekonania, że nie ma złych ludzi, są tylko źle podjęte decyzje i nieodpowiednie miejsce. Strzeżcie się jej, panowie, ponieważ ma lepkie rączki. Życie nie rozpieszczało Willow, bowiem straciła rodziców i z siostrą trafiły do sierocińca. Dziś jednak jest wesoła, wierzy wciąż w prawdziwą miłość, chociaż nie zawsze wychodzą jej relacje damsko-męskie. To nic, bo nadrabia charyzmą i teatralnymi omdleniami.