fotograf

if you knew how happy you are making me


Kaylee Butler
33 lata
167 cm
mieszka w Fremont
if you knew how much this moment means to me

2020-09-30, 19:48


about me

imie i nazwisko

Kaylee November Butler

pseudonim

Kaylee

data i miejsce urodzenia

03/12/1987, Seattle, WA, USA

dzielnica mieszkalna

Fremont

stan cywilny

rozwódka

orientacja

heteroseksualna

zajęcie

fotoreporter

miejsce pracy

The Seattle Times

wyznanie

katolickie

miejscowy / przyjezdny

miejscowa

my story
Jej życie nie jest nadzwyczajne ani nigdy takie nie było - zapewne podobne wiodła i wiedzie połowa Amerykanów. Rodzina klasy ledwie średniej, fajne dzieciaki, mogące w każdej sytuacji liczyć na pomoc rodzeństwa i rodzice, którzy za bardzo nie wiedzieli jak zająć się własnymi dziećmi, więc zazwyczaj zostawiali je samym sobie. Zdarza się, prawda? Jedyne co Kaylee wyróżniało wśród rówieśników to wszechobecny aparat, a to wina wuja, który po raz pierwszy pokazał jej najzwyczajniejszy aparat na kliszę, a jak zobaczył jej zafascynowanie - sprezentował jej go kilka dni później na urodziny. Każdy grosz odkładała na nowe klisze, później na nowy sprzęt, zaś pierwszy polaroid i nową lustrzankę, a co za tym idzie nowe obiektywy. Z zapałem wysyłała zdjęcia na wszelkie konkursy, uczęszczała na darmowe warsztaty, a kiedy na studiach zaproponowano jej pierwsze fotografowanie wesela nie potrafiła usiedzieć z ekscytacji i zdenerwowania. Tak właśnie dorabiała sobie na studiach dziennikarskich na które dostała się na Uniwersytet w Seattle (portfolio i dotychczasowe osiągnięcia mega ułatwiły przyznanie stypendium). Totalnym przypadkiem poznała na zajęciach swojego przyszłego męża - podobnie brzmiące imię żeńskie, a zaraz po nim męskie wyczytane przez wykładowcę, śmiech studentów i ich pierwsze spojrzenie na siebie - kurde, pykło od razu. Po roku zamieszkali razem, a zaraz po zakończeniu edukacji zostali mężem i żoną. Dość szybko dostała się na staż w podrzędnym wydawnictwie, ale nie oszukujmy się, to nie był kres jej ambicji. Uparcie wysyłała swoje zdjęcia okraszone opisami lub innym teksem do gazet, a kiedy w końcu jednym z nich zainteresował się The New York Times, automatycznie dostała odezw od The Seattle Times. Gazeta nie sprawiała problemów, kiedy zaszła w ciążę, a później urodziła syna - Keylen'a, bo mogła skupić się na pracy w domu, co z początku bardzo jej się podobało. I... wtedy zaczęło się psuć. Boże, co ona robiła źle? Chyba to, że udawała, że nie widzi. Nie wracał do domu, miał głupie wymówki, które usprawiedliwiała, a kiedy widziała ewidentne dowody zdrady i robiła awantury... po czasie i tak wybaczała. Idiotka. Ale mieli syna, trzeba było schować dumę i za ojczyznę, bo jej syn powinien mieć normalną rodzinę. W zamian za to dostała puste szafy, kiedy któregoś dnia wróciła z synem do domu, ale i tak jak głupia wysyłała esemesy, co on, zwariował? A ICH SYN? Coś się stało? Dzwonić na policję? Kilka dni później gołąbki pocztowe przyniosły jej papiery rozwodowe i wtedy też dostała od niego ostatnią głuchą wiadomość - "Przepraszam". Wylała morze łez, a później zacisnęła zęby, uśpiła syna, wypiła butelkę wina i podpisała. Zniszczył ją psychicznie, musiała odbudować poczucie własnej wartości, musiała nauczyć się radzić sobie sama z pracą, domem i dzieckiem. Po tylu latach z kimś, musiała nauczyć się żyć sama. Pierwszym krokiem była przeprowadzka do innego mieszkania, a ostatnimi czasy nawet zaczęła się spotykać z mężczyznami, bo kiedy, jak nie teraz? Jest matką, kocha być matką i Keylen zawsze będzie całym jej życiem, ale może gdzieś tam czeka na nią coś jeszcze?
my flaws
- Jest matką. To pierwsze co przychodzi jej na myśl, kiedy o sobie myśli. Nie chce jednak by inni w ten sposób ją postrzegali - chce by najpierw widzieli odnoszącego kolejne sukcesy fotoreportera i dobrego człowieka, po prostu. Dlatego też przestała mówić o swoim synu, szczególnie na pierwszym spotkaniu i szczególnie mężczyznom, bo...
- Próbowała nie być sama, serio. Minął już jakiś czas od jej rozwodu, więc zdecydowała się zaszaleć - jej pierwszy związek trwał kilka tygodni i zakończył się w momencie, w którym przedstawiła facetowi Keylen'a, a ten nazwał go obcym bachorem; drugi praktycznie się nie zaczął, kiedy rzuciła, że jest matką. Mimo to, coraz częściej swajpuje mężczyzn na telefonowym tinderze, a czasami nawet samotnie wyskoczy do pubu;
- Ale nie chowa swojego trzy i pół latka w piwnicy, ok? Odprowadza go do przedszkola z rana, chodzą do parku i przejażdżki rowerowo - hulajnogowe, a wieczorami ganiają się po ulicach Seattle - to, że nie każdy wie o jego istnieniu, nie znaczy, że się go wstydzi! Keylen to bezwzględna miłość jej życia;
- Paranoiczka z niej, stresuje się wszystkim - prognoza złej pogody, złamany paznokieć, albo niespodziewana wizyta.
- Biega. Czasami milę, czasami sześć. I nie, nie wygląda po biegu jak instagramowe fiterki - leje się z niej pot, ma rozczochrane włosy, zaczerwienione policzki, nie może złapać oddechu i przeklina siebie na wszelkie sposoby. Dwa dni później jednak robi to ponownie, może kiedyś przebiegnie maraton?
- Powoli przekonuje się do tego, by rzucić pracę, skupić się na zdjęciach i wymarzonej, pierwszej wystawie. W końcu ma za sobą małe sukcesy, nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
- Totalna fanka oversizowych bluz i swetrów, a do tego okropny z niej zmarzluch, więc zimą są idealne.
- Nadzwyczaj łatwo przychodzi jej nauka języków obcych - mówi płynnie po hiszpańsku i francusku, a doskonale zrozumie Włocha i Niemca.
- Ostatnio za bardzo lubi się z czerwonym winem - każdy wieczór kończy lampką wina... albo trzema?
- Od kiedy pamięta boi się błyskawic i grzmotów, burza to największe zło.
- Na sto procent pokona Cię w bilard - na studiach nie miała sobie równych.
and more

imię/ nick z edenu

nope

kontakt

pw

narracja

trzecia osoba, czas przeszły

zgoda na ingerencję MG

tak

Kaylee November Butler

Floriana Lima

Mów mi:damnjey#2152
MULTI:nope
 


straszę ludzi w Seattle

ktoś coś?


Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-10-02, 19:35


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
. pierwsze urodziny forum .
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 387 punktów
Miejscowy skazaniec, temat plotek i spekulacji. Przesiedział pięć lat za morderstwo i mimo, że na koniec go uniewinniono, to zdania na temat tego, co prawdziwe, nadal są podzielone. Obecnie jest właścicielem domu pogrzebowego o nazwie Serenity. Ceni dobre kino, dalekie podróże i kuchnie śródziemnomorską. Wbrew pozorom ma całkiem niezłe powodzenie u kobiet, więc jeśli jeszcze jest wolny, to szybko może się to zmienić
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 230 punktów
Mężczyzna o wielu talentach. Ambitny, wysportowany człowiek sukcesu, w dodatku całkiem niezły kucharz. Trenuje sztuki walki, gra na pianinie i interesuje się autami. Nie toleruje kłamstwa, a sam jest opiekuńczy, lojalny i szarmancki. Prawdziwy z niego skryty romantyk. Na koniec warto dodać, że jest kawalerem, więc warto łapać, póki jest do wzięcia!