zrobiła specjalizację i wyjechała

wyszła za mąż i wróciła


Josephine Alderidge
30 lat
167 cm
mieszka w South Lake Union

2020-08-05, 14:09


about me

imie i nazwisko

Josephine Alderidge

pseudonim

Posy

data i miejsce urodzenia

18/02/1991

dzielnica mieszkalna

SOUTH LAKE UNION

stan cywilny

panna

orientacja

hetero

zajęcie

rezydentka chirurgii urazowej

miejsce pracy

Swedish Hospital

wyznanie

już dawno przestała wierzyć

miejscowy

wróciła po kilku latach

my story
- Wychowywała się w całkiem typowej rodzinie. Rodzice, ona i jej starszy brat. Ojciec był żołnierzem, więc często nie było go w domu. Matka, gdy zostawała sama - pozwalała im na wszystko, rozpieszczając ich do granic możliwości mając chyba nadzieję, że to im wynagrodzi nieobecność ojca. Chociaż i tak Josephine nigdy nie miała super dobrych relacji z matką. Zawsze była córeczką tatusa. Bo był dobrym ojcem. Starał się wpoić im pewne zasady i wartości, utrzymywał porządek i nie dał sobie wejść na głowę, ale koniec końców był dobrym ojcem niesamowicie dumnym ze swoich dzieciaków.
- Ojciec nigdy nie podejrzewał, że jego dziewczynka może pójść w jego ślady. Czy tego chciał? Ależ skąd. Gdy Posy przedstawiła mu swój pomysł wściekł się i krzyczał, że powinna iść na studia, że powinna zadbać o swoją przyszłość, powinna być szczęśliwa i bezpieczna. Taa… jak grochem o ścianę.
-Dostała się na wojskową uczelnię wyższą, gdzie po prostu miała dwa w jednym. Wspinała się po szczeblach kariery wojskowej oraz zdobywała dyplom, z którego mógłby być dumny jej ojciec. Zresztą nie tylko ojciec. Medycyna na uczelni wojskowej? Nawet matka się nią wtedy chwaliła, a wcześniej tylko wymownie przewracała oczami, bo była pewna, że to tylko jej kolejna fanaberia i znudzi jej się jak wszystko inne wcześniej.
- Bo właśnie! Przez większą część swojego życia do wszystkiego miała słomiany zapal. Żywe srebro. Nie była łatwym dzieckiem, nie nie potrafiła pięciu minut usiedzieć na tyłku, wychodziła z domu i wracała po kilku dniach, dużo imprezowała i zadawała się z nieodpowiednimi ludźmi. Uspokoiła się pod koniec liceum, gdy już wiedziała, co chce robić w życiu. Nadal jednak ma mnóstwo energii - głównie pozytywnej.
- Zawsze była trochę chłopczycą, co nigdy nie pasowało do jej wyglądu zewnętrznego. Kocha sport pod każdą postacią, potrafi strzelać i jest doskonałym kierowcą. Ale żeby była jasność, gdy trzeba nie potrafi być kobieca. Oj potrafi! Zdecydowanie potrafi.
- Zaraz po skończeniu studiów wyjechała na misję, bo gdzie indziej miała się nauczyć prawdziwej pracy? Była jeszcze dzieciakiem, gdy wylądowała na pustyni - ale szybko nauczyła się życia. I pracy! Jest pewna, że praca w takich warunkach sprawiła, że dzisiaj jest lepszym lekarzem. W szpitalu zawsze mieli ręce pełne roboty i widziała urazy, które powinny śnić jej się po nocach. Ale miała przyjaciół - w trudnych warunkach wszyscy byli wielką rodziną. Dowiedziała się, co to znaczy prawdziwa przyjaźń, a także miłość.
- Czy można kochać dwie osoby jednocześnie? Sama nie wiedziała, ale przez długi czas miała wrażenie, że tak właśnie w jej życiu się działo. Podejmowanie ważnych decyzji ją przerastało, aż do momentu, w którym Dan wręczył jej pierścionek. Zaręczyła się!
- Jej życie runęło w gruzach, gdy parę miesięcy temu zginął jej narzeczony oraz wielu przyjaciół. Nie potrafiła im pomóc, a to sprawiło, że rozpadła się na milion małych kawałków, a ona bardzo nie dawała tego po sobie poznać. Nie wróciła do Stanów na pogrzeb upierajac się, że ma ręce pełne roboty i nie może. Takiej samej wymówki używała, gdy dostała wiadomość, że zmarł jej ojciec. Bała sięwrócić do Seattle. Praca stała się jej ucieczką, ale wcale jej nie pomagała. Wszystko jej przypominało o tym, co straciła. W końcu się poddała.
- Wróciła do Seattle trochę ponad miesiac temu. Przez kilka dni mieszkała w rodzinnym domu, ale ciagle nie potrafi się dogadać z matką. Wynajęła mieszkanie, znalazła pracę w szpitalu i znów ucieka w obowiązki. Gdyby poszła do terapeuty prawdopdobnie zdiagnozowano jej zespół stresu pourazowego, ale nigdy się nie odważyła prosić o pomoc.
- Wróciła też do życia… powiedzmy, że społecznego. Wychodzi prawie co wieczór, imprezuje i poznaje przypadkowych facetów, z którymi przypadkowo ląduje w łóżku. Tak jakby próbowała nadrobić ten cały czas, który spędziła na pustyni. Albo po prostu tak odreagowuje.
my flaws
- Z Seattle wyjechała od razu po zakończeniu studiów, łapiąc się na misję w Afganistanie. Pracowała w szpitalu polowym i widziała rzeczy, które potrafią złamać. Twierdzi jednak, że ta szkoła życia sprawiła, że dzisiaj jest lepszym lekarzem.
- Z służby wojskowej odeszła trochę ponad miesiac temu. Dopiero uczy się życia w cywilu.
- Daleko jej do perfekcyjnej pani domu. Nie potrafi gotować, nie potrafi sprzątać… jakoś funkcjonuje, ale zazwyczaj ktoś jej pomaga, albo płaci komuś, kto robi to za nią regularnie.
- Trochę za dużo pracuje. Otwarcie przyznaje, że jest pracoholiczką, ale czasami nie potrafi odpuścić. Czasami zdarza jej się nie wychodzić ze szpitala przez kilka dni
- Lubi sport, kocha właściwie. Biega, chodzi na siłownię, trenuje boks i lubi oglądać mecze w telewizji
- Nie lubi kolorowych drinków, pije albo tequilę albo szkocką.
- Nienawidzi zakupów - chodzenie po sklepach to dla niej największa kara. I to nawet po tych spożywczych!
- Jest świetnym kierowcą.
- Lubi uciekać z miasta by spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu.
- Ma uczulenie na kocią sierść, ale chciałaby przygarnąć psa. Wie jednak, że za mało czasu spędza w domu by móc się nim zajmować.
- Prawdopodbnie powinna iść do psychoterapeuty, ale udaje, że doskonale radzi sobie sama. Błąd - nie radzi. Ucieka w pracę, imprezy i alkohol, nie przyznając się do urazów z przeszłości.
and more

imię/ nick z edenu

-

kontakt

pw / discord

narracja

czas przeszły, osoba 3

zgoda na ingerencję MG

tak

Posy Alderidge

Amy Jackson

Mów mi:inissia#5225
MULTI:-
 


straszę ludzi w Seattle

ktoś coś?


Dreamy Seattle
100 lat
210 cm
mieszka w Chinatown

2020-08-07, 14:11


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
. pierwsze urodziny forum .
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 387 punktów
Miejscowy skazaniec, temat plotek i spekulacji. Przesiedział pięć lat za morderstwo i mimo, że na koniec go uniewinniono, to zdania na temat tego, co prawdziwe, nadal są podzielone. Obecnie jest właścicielem domu pogrzebowego o nazwie Serenity. Ceni dobre kino, dalekie podróże i kuchnie śródziemnomorską. Wbrew pozorom ma całkiem niezłe powodzenie u kobiet, więc jeśli jeszcze jest wolny, to szybko może się to zmienić
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 230 punktów
Mężczyzna o wielu talentach. Ambitny, wysportowany człowiek sukcesu, w dodatku całkiem niezły kucharz. Trenuje sztuki walki, gra na pianinie i interesuje się autami. Nie toleruje kłamstwa, a sam jest opiekuńczy, lojalny i szarmancki. Prawdziwy z niego skryty romantyk. Na koniec warto dodać, że jest kawalerem, więc warto łapać, póki jest do wzięcia!