saudade,

nothing more that i can say says it in a better way


Lily Park
16 lat
166 cm
mieszka w Columbia City
it was her chaos that made her beautiful

2022-05-22, 15:59


about me

imie i nazwisko

Liliana Park

pseudonim

Lily, Lila, Lee, Ana, kiddo

data i miejsce urodzenia

03/11/2006, seattle

dzielnica mieszkalna

Columbia City

stan cywilny

panna

orientacja

bi-curious

zajęcie

uczennica

miejsce pracy

brak

wyznanie

agnostycyzm

miejscowy / przyjezdny

w seattle od urodzenia

my story
a wiecie, co jest wspaniałe w byciu najmłodszym z rodzeństwa?

Może to, że wina na ciebie rzadko spada. O ile w ogóle. Nawet jeśli wiesz, że zasługujesz, do tego jesteś przekonany, że nadszedł twój czas na doznanie konsekwencji, to ten sąd zdaje się ciebie najzwyczajniej w świecie omijać.
Albo fakt bycia oczkiem w głowie praktycznie wszystkich. Szczególnie w momencie bycia ostatnim dzieckiem w rodzinie, do momentu aż własne rodzeństwo nie zdecyduje się na swoje dzieci, chociaż i w ich oczach, podobnie jak z rodzicami, pewnie na wieki pozostanie się tym samym, małym, kochanym szkrabem.
O, a ciągła uwaga, w której zdaje się znajdować? Nigdy nie trzeba się o nią ubiegać, bo zawsze się ją dostaje. Wspaniale, prawda? Tyle że to łączy się z punktem drugim, więc nawet nie ma za bardzo, o czym mówić. W ogóle to ta uwaga też nie zawsze jest czymś, w co się celuje. No bo wszyscy zdają się pytać o tak dużo rzeczy, a ty czasem nawet nie wiesz, jak masz na to odpowiedzieć. No bo… nie da się! Nie zawsze się da.

to są jakieś minusy takiej sytuacji?

Poza tym, że jesteś zawsze traktowany jak dziecko, bo wszyscy zdali się zatrzymać na etapie, w którym masz lat cztery, sześć, osiem lub dziesięć, no to… Nie będę kłamać, są.
Czasem masz wrażenie zamknięcia w szczelnej, bezpiecznej banieczce, bez prawa własnego głosu, bo wszystko zostało już przetestowane, a pewne ścieżki zdążyło wyrobić rodzeństwo, więc dlaczego masz robić coś inaczej, na przekór? Dlaczego masz nie skorzystać z ich mądrych (lub nie) wyborów, które się sprawdziły u nich? Przecież u ciebie też się sprawdzą, a teraz nie marudź i uśmiechnij się ładnie, bo wszyscy kochamy ten twój słodziutki uśmieszek, maleństwo nasze kochane.

ale ja nie jestem jak oni. jestem LILY, mam swoje własne zdanie, poglądy… swoje życie!

Życie, w które czasem jest się prowadzonym za rączkę; pytanym, dlaczego nie potrafi się czegoś nauczyć szybciej, bo w twoim wieku chłopcy już to potrafili robić, nie mówiąc nawet o twojej siostrze; przyrównywanym zarówno pod kątem osiągnięć szkolnych jak i predyspozycji. Twoje rodzeństwo jest dobre w tym i w tym, to dlaczego ty też nie jesteś? A w tym sobie kompletnie nie radzili, dlaczego chcesz nawet próbować? No nie wiem, może nie interesuję się tym samym, co oni? Może jestem zupełnie innym człowiekiem, a nie idealną kopią pewnych cech, reprezentowanych przez starsze rodzeństwo Park?
Czasami zdaje się zatracać własny charakter. Rodzice też niekoniecznie bardzo starają się mnie ograniczać, w końcu, czwarte, najmłodsze… ma trójkę starszego rodzeństwa, prawda? Rodzeństwa, które też ma swoje życie. I kiedy jeszcze jako dzieci wychodziliśmy się bawić razem, miałam gdzieś w środeczku wrażenie, że o mnie zapominali. Może dlatego cichutko wracałam do domu, pozbawiona kompanów do zabawy, zamykając się w pokoju i bawiąc się w samotności. Albo rysując, przynajmniej tak to pamiętam do chwili, w której nie miałam własnych, dziecięcych znajomości.

okej, to kim jest liliana park?

Po pierwsze: Lily. Liliana brzmi strasznie formalnie, prawda? A ja nie lubię być formalna. Znaczy, nie chcę. Mam szesnaście lat… znaczy, jeszcze piętnaście, ale rocznikowo to już szesnaście; mniejsza o to. Jestem dawno usamodzielnioną jednostką, potrafiącą zadbać o siebie w stopniu minimalnym, bo w sumie nikt mnie jeszcze nie zatrudni do prawdziwej pracy nie-na-czarno (i w warunkach, które będą mi odpowiadać), więc jedyne co mogę sobie samej zapewnić to posiłki, na które NIE składają się same dania gotowe czy “zalej wodą i wymieszaj”, dodatkowo umiejętności zadbania o samą siebie i własne otoczenie. Nie widzi mi się co prawda jeszcze ucieczka z domu, a tym bardziej, ugh, wyprowadzka. Nie wiem nawet, czy rodzice by mi to tak po prostu odpuścili. W sensie ucieczkę. To, że się kiedyś od nich wyprowadzę, wydaje się być tak bardzo odległą wizją…
Czy sobie radzę z nauką? Powiedzmy, że jest znośnie. Mam swoje mocne i słabe strony; na całe szczęście lubię czytać, ale czasem są fajniejsze rzeczy do robienia, niż siedzenie przy nich i ogarnianie kolejnych tematów z tej nieszczęsnej algebry, którą jeszcze rozumiem i zdecydowałam się jeszcze nie poddać całkiem na tym polu. Nie wiem w końcu czasem, czego chcę. Szybko się nudzę i jak zbyt długo siedzę w jednym miejscu, to dostaję kręćka; jakim cudem wytrzymuję dalej w tych szkolnych ławkach, to nadal nie rozumiem.

dobra, to jeszcze powiedz trochę o tym, co chcesz robić w przyszłości i chyba skończymy na teraz.

Przyszłość jest… odległa. Nie chcę o tym myśleć jakoś bardzo poważnie. Planować i na te plany się nastawiać. Ja nawet nie wiem, na jakie studia pójdę. Ba, czy w ogóle pójdę na studia, a nie zdecyduję się… choćby… nie wiem, wyjechać do Korei i zostać idolką, tyle byście mnie widzieli! Chociaż tęskniłabym wtedy za rodzicami. Za rodzeństwem. Miałabym masę obowiązków i naprawdę mało czasu, do tego te różnice w strefach czasowych wykańczałyby albo mnie, albo ich…
Może będę mieć przyszłość jak siostra. Poukładana i mądra, stawiana za przykład; little miss perfect. Albo jak Ian, nie pójdę na studia i jak będę miała zachciankę na zmianę pracy, to tak właśnie zrobię. Jemu to przecież na złe nie wychodzi, prawda? Albo… albo będę streamowała, jak David! Chociaż nie jestem tak dobra w sportach jak on, ani w tych całych grach, to podsłuchałam raz, jak mówił, że: “laskom to wystarczy ładna buźka”, albo “jakbym był laską, to bym po prostu robił streamy z basenu”. Więc no, może to nie jest aż tak głupi pomysł, żeby pójść akurat tą ścieżką? Albo… albo zrobić własną, to byłoby nawet mądrzejsze.

told you not to worry,
but maybe that’s a lie
my flaws
i wish someone had told me
i’d be doing this by myself


× Istny wulkan energii; ciężko stwierdzić nawet, gdzie ją składuje i skąd ma jej aż tyle, ale w sumie jest jej po prostu wszędzie pełno. Oczywiście, jeżeli ma lepszy dzień.
× Bezpośrednia i szczera; nie lubi owijać w bawełnę, szczególnie, jak ktoś ją pyta o jej zdanie na dany temat.
× Najbardziej lubi wywoływać chaos w życiach innych, szczególnie swojego własnego rodzeństwa. Niewinne, z jej punktu widzenia, żarciki to przecież nic szkodliwego; prawda? Szczególnie kiedy uroczy uśmiech sprawia, że wszyscy nagle zapominają o tej całej złości w jej kierunku…
× Wierzy w prawdziwą miłość, ale niekoniecznie w miłość od pierwszego wejrzenia; wszelkie uczucia stara się traktować dość poważnie i je rozumieć, chociaż lepiej radzi sobie w roli doradcy dla znajomych, niż doradcy dla samej siebie.
× Może się pochwalić znajomością koreańskiego, poza szkolnym hiszpańskim. Oczywiście, tatuś miał tutaj sporo swojego udziału.
× Ma dość otwarty gust, jeżeli chodzi o muzykę. Miesza praktycznie wszystko ze wszystkim na swoich playlistach na Spotify, więc raczej nie zaskoczysz ją jakąś kombinacją.
× Dobrze radzi sobie z rysunkiem, chociaż nie robi tego jakoś bardziej “na poważnie”, nazywając swoje małe dzieła ot “bazgrołami”.
× Wspaniale czuje się na scenie; może dlatego jest od zawsze członkiem szkolnych grup teatralnych, do tego uparcie szuka swojego miejsca wśród tych bardziej profesjonalnych.
× Przez krótki okres nosiła aparat ortodontyczny; niekoniecznie dobrze wspomina ten okres w swoim życiu.
× Możliwość urządzenia własnej przestrzeni według jej gustów jest dla niej bardzo ważnym aspektem. Lepiej się czuje w miejscu, które jej się podoba.
× Czasem lubi sobie rywalizować, nawet w najmniej rywalizacyjnych rzeczach. Na przykład kto szybciej zje obiad, kto szybciej wróci do domu, kto krócej bierze prysznic… Momentami to dość absurdalne, ale po prostu lubi zdrową rywalizację.
× Nie jest taka super w grach jak brat, ale też sobie radzi dobrze. Od strony stricte sportowej, jest dobrym biegaczem. I gdyby nie David, pewnie nawet nie rozumiałaby tej jego całej piłki.
and more

imię/ nick z edenu

-

kontakt

pw, potem discord

narracja

czas przeszły, 3 osoba

zgoda na ingerencję MG

nie

Liliana Park

Leeseo

Mów mi:Ságe
MULTI:viktor
 


Vist

Seattle


Dreamy Seattle
1 lat
1 cm
mieszka w Queen Anne

2022-05-22, 16:54


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 7 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
. pierwsze urodziny forum .
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do: