funeral planner.

it's fantasy.


Saoirse Hughes
27 lat
170 cm
mieszka w Belltown

2020-08-28, 20:54


about me

imie i nazwisko

Saoirse Hughes

pseudonim

Sisi

data i miejsce urodzenia

14/12/1993

dzielnica mieszkalna

Belltown

stan cywilny

panna

orientacja

bi

zajęcie

funeral director

miejsce pracy

Serenity Funeral Home

wyznanie

agnostyk

miejscowy

w seattle od urodzenia

my story
Perfekcja.

Idealna rodzina, jak z obrazka lub z reklamy płatków śniadaniowych. Kochający rodzice, zgodne rodzeństwo, a do tego wszystkiego pies rasy golden retriever. Trochę nuda, prawda? Będzie jeszcze bardziej schematycznie, bo z Saoirse nigdy nie było problemów - grzeczne dziecko, zdrowe, pilna uczennica. Lubiana przez nauczycieli, ale również przez resztę uczniów. To co z tego, że czasem niewiele jej brakowało do Reginy George, a rzadziej do Cady Heron. I tak w oczach wielu była idealna, chociaż nawet nie starała się o ten image. Wystarczyło, że była Hughes, oni wszyscy byli perfekcyjni

Dostatek.

Nie byli biedni, o czym świadczy sporych rozmiarów rezydencja w stylu wiktoriańskim, ilość spędzanego faktycznego czasu w domu przez tatusia, czerwone podeszwy butów jej mamy, modne okulary Gucci jej siostry i skórzana torebka Louis Vuitton na ramieniu Saoirse, kiedy przechadzała się po szkolnych korytarzach. Nie mogli narzekać, stać ich było właściwie na wszystko. Nowy smartphone, hucznie świętowane słodkie, szesnaste urodziny, pierwszy samochód, czy studia. Tutaj pewnie każdy spodziewa się presji ze strony rodziców, wyboru przez nich uczelni oraz kierunku, ale chyba was rozczaruję — państwo Hughes dali swoim latoroślom pełną swobodę w wyborze uczelni oraz dalszej ścieżki edukacji.

Śmierć.

Obecna w jej życiu od dzieciństwa. Najpierw odszedł jej ukochany piesek — Dino — i nikt nie bawił się w bajki o nowym życiu na farmie. Rodzice pozwolili im nawet urządzić symboliczny pogrzeb, na którym Saoirse sypała kwiatki po ogrodzie.
Kolejny raz Kostucha odwiedziła ich rodzinę, kiedy w końcu — po długiej chorobie — odeszła ich babcia. Uroczystość była piękna, a trumna otwarta i dwunastoletnia wtedy Saoirse przyglądała się ciału kobiety przez cały ten czas. Nie czuła obrzydzenia ani tym bardziej strachu. Zastanawiała się tylko, jak to możliwe, że babcia wyglądała tak pięknie.
Minęło dziesięć lat, kiedy Śmierć ponownie postanowiła odebrać im kogoś bliskiego. Tym razem była to większa tragedia niż śmierć pieska, czy chorej babci. Saoirse była wtedy w Kalifornii, świętowała zdane egzaminy, koniec studiów i początek dorosłego życia. Nie potrafiła uwierzyć w informację przekazaną przez telefon, chaotycznie wyplutą z ust jej matki. Szok, smutek, rozpacz. Kostucha zabrała jej siostrę. Nie pamięta zbyt wiele z tamtego okresu; Ivory była nie tylko jej siostrą, ale również przyjaciółką, najlepszą, od serca. Kiedy wyszło, że winnym jej śmierci był Blake — narzeczony Ivy — nie chciała uwierzyć. Zupełnie jej to nie pasowało, przecież planowali razem życie. Nie mógł jej zabić, prawda?

Kłamstwo.

Właściwie towarzyszyło jej przez całe życie, ale zazwyczaj myślała o nich nie jak o kłamstwach, a po prostu...zatajaniu prawdy. Kto z nas nie dopuścił się tej małej zbrodni? Przecież wszyscy kłamią.
Nie wiedziała jednak, że jeden z największych kłamców był jej tata. Mówiłam już, że rodzina Hughes była jak z obrazka, ale, cóż, nie ma idealnych rodzin. Prawdy dowiedziała się przypadkiem, pół roku temu, kiedy została w pracy dłużej niż zwykle. Pracowała w jednej z firm taty, przygotowywała się do ważnego projektu. Jej biuro znajdowało się tuż obok sali konferencyjnej, gdzie jej tata przeprowadzał intensywną rozmowę telefoniczną. Zapewne myślał, że jest sam, nie spodziewał się, że ktokolwiek go usłyszy.

Sekret.

Odkryła prawdę o swoim ojcu, ale początkowo nie podzieliła się z nim swoją wiedzą. Zamiast tego, próbowała odkryć tajemnicę na własną rękę, jednak im więcej grzebała, im głębiej kopała, miała wrażenie, że wie coraz mniej. Tajemnica zaczynała jej ciążyć, nie potrafiła spojrzeć na tatę tak samo zanim cokolwiek wiedziała. Ich stosunki zaczęły się pogarszać, w pracy nie potrafiła się skupić, czuła się jak w pułapce. Na każdego patrzyła podejrzliwie, zwłaszcza na nowych pracowników ojca, których ten traktował wyjątkowo dobrze. W każdej młodej kobiecie szukała podobieństw do siebie, ojca lub reszty rodzeństwa. Zaczynała wariować, aż w końcu wybuchła.

Rozczarowanie.

Tata nie krył zdziwienia, kiedy w końcu mu się przyznała, że wie. Miała strasznie dużo pytań, ale każde z nich pozostało bez odpowiedzi. Brzydziła się nim, rodziców zawsze brała jako przykład idealnej pary, a ten obrazek runął niczym domek z kart. Bolało ją to tak bardzo, że nie potrafiła już z nim dłużej pracować. Poprosił ją jednak o zachowanie sekretu, na co — niechętnie — się zgodziła.
Kolejnym rozczarowaniem było, kiedy w sklepie odrzucono jej kartę kredytową. Okazało się, że rodzice odcięli ją od rodzinnych funduszy i od teraz musi radzić sobie sama. Była zagubiona, potrzebowała pracy i chociaż miała odpowiednie wykształcenie, to problem polegał nie na braku doświadczenia, ale na jej nazwisku. Większe firmy, te na których jej zależało, nie chciało jej zatrudnić. Był to kolejny cios prosto w serce, zadany — jak mniema — przez rodzica.

Wyzwanie.

Brak pracy i pieniędzy rodzinnych zaczynał ciążyć na jej psychice. Mieszkanie, które zamieszkiwała, było drogie w utrzymaniu, więc coraz częściej myślała o sprzedaży nieruchomości. Dodatkowo nadal szukała informacji na temat przyrodniej siostry, było to jednak jak szukanie igły w stogu siana; nie wiedziała już którym szlakiem powinna podążyć, zwłaszcza, że nie znała nawet jej imienia.
Zaczynała się poddawać, zmęczona tajemnicami i kłamstwami. Będąc już bliska załamania, dowiedziała się, że narzeczony zmarłej siostry wyszedł na wolność. Dostrzegła w tym swoją szansę — może Ivory wiedziała co ukrywał ich ojciec i podzieliła się tą informacją z Blakiem? Nie miała przecież nic do stracenia, skontaktowała się z nim, ale nie dowiedziała się niczego nowego. Niestety. Brak kolejnych odpowiedzi, zmęczenie psychiczne całą sytuacją, sprawiło, że zwierzyła mu się z problemów. I początkowo rzucona jako żart propozycja pracy, wkrótce została przez nią rozważona zupełnie na poważnie. Bo co może być trudnego w organizacji pogrzebów?
my flaws

× ukończyła business administration and management na Seattle University.
× apartament, który zamieszkuje, dostała w prezencie od rodziców na ukończenie liceum.
× miewa bóle migrenowe, które "leczy" marihuaną.
× CEO of resting bitch face.
× gdy ktoś pyta ją czym się zajmuje, odpowiada, że jest funeral planner. Nie jest to przecież kłamstwem, bo organizuje pogrzeby, według oczekiwań bliskich zmarłego.
× unika spotkań z mamą, a taty nie widziała od jakichś dwóch miesięcy; nadal nie powiedziała nikomu z rodziny o swoim odkryciu.
× zaczyna się poważnie zastanawiać nad wynajęciem PI, który znalazłby jej przyrodnią siostrę.
× uwielbia podróżować, najbardziej samotnie, bo wtedy może robić to na co ma ochotę i nie musi pod nikogo układać planu podróży.
× nie znosi dzieci, nie chce być nigdy matką, a kobiety w ciąży ją brzydzą; ma implant antykoncepcyjny, bo ma problemy by zapamiętać o braniu tabletki codziennie, o tej samej porze.
× ma metr siedemdziesiąt wzrostu
and more

imię/ nick z edenu

-

kontakt

pw

narracja

czas przeszły, 3 osoba

zgoda na ingerencję MG

tak

Saoirse Hughes

Erin Moriarty

Mów mi:Sao
MULTI:-
 


Vist

Seattle


Dreamy Seattle
1 lat
1 cm
mieszka w Queen Anne

2020-08-31, 08:41


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 3 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
. pierwsze urodziny forum .
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do: