I can feel your heart

hanging in the air


Weston Hartley
35 lat
180 cm
mieszka w Portage Bay
I've been a liar, been a thief Been a lover, been a cheat All my sins need holy water

2022-03-30, 19:08


about me

imie i nazwisko

Weston Hartley

pseudonim

Wes

data i miejsce urodzenia

25.06.1987

dzielnica mieszkalna

Queen Anne

stan cywilny

Żonaty

orientacja

Hetero

zajęcie

Wykładowca Psychiatrii Klinicznej (zawieszony)/psychiatra

miejsce pracy

Uniwersytet Waszyngtiński/Własny gabinet

wyznanie

Niepraktykujący katolik

miejscowy / przyjezdny

w Seattle od urodzenia

my story
– Może dasz się zaprosić na kawę?

Jedno pytanie, które nie powinno, a jednak padło i zapoczątkowało ciąg wydarzeń, które wciąż trwają.
Wiosenne popołudnie, końcówka zajęć z kolejną grupą studentów i ona. Blondynka, zdolna studentka, faworytka i towarzyszka długich rozmów o psychiatrii i najbardziej skomplikowanych przypadkach, których umysły innych studentów, nie potrafiły tak dobrze pojąć.
Zgodziła się. Spakowała notatki, a po godzinie siedzieli już w jednej z kawiarni na mieście. Pijąc kawę, kolejny raz zatracili się w rozmowie. Wydawało się, że tematy się nie kończyły. Niektóre osoby przy sąsiednich stolikach, siedząc w parach i grupach, mogli im pozazdrościć tego, że nie było miejsca na niezręczną ciszę. Niezręczność była zaś tym, co powinno mieć miejsce, gdy po wypitej kawie, wykładowca zapraszał swoją studentkę na kolejne wyjście. Tym razem w weekend. Kino, kolacja, pierwszy flirt. Łamał zasady. Oboje łamali, ale czuli, że nie było to wcale takie złe. Rozumieli się, dogadywali, a z biegiem czasu zaczęli również wspierać na różnych płaszczyznach. Ukrywanie relacji, która w końcu przerodziła się w związek, czy może raczej zakazany romans, nie sprawiało im większej trudności. Wiedzieli, że muszą wytrwać do dnia, który miał być ostatnim w jej edukacji.
Udało się, a w tym, co ich połączyło, zagościła normalność.
Wyczekiwana i upragniona.
Ta, za którą tęsknili od długich miesięcy.

– Wyjdziesz za mnie?

Pamięta ten dzień tak, jakby miał miejsce wczoraj. Od kilku długich tygodni planował wszystko. Od tego, jak ubrać w słowa to, o co chciał ją poprosić, po okoliczności. Późne lato. Przyjemny wieczór z chłodniejszymi porywami wiatru, wyjście do wesołego miasteczka jak gdyby mieli kilkanaście lat. Strzelanie do puszek skutkowało wygraną wielkiego pluszowego misia. Nie przyznał nigdy, że było to ustawione, a jego celność pozwoliłaby co najwyżej wybrać jedną z plastikowych zabawek, rozłożonych na ladzie. Zaciągnął ją na diabelski młyn, chociaż powtarzała, że jest już zmęczona. To właśnie wtedy dostrzegła małe pudełeczko, które było przyczepione do maskotki. Kiedy je otwierała, on klęczał już w wagoniku, zadzierając lekko głowę, by spojrzeć jej w oczy. Pot zalał jego kark, serce intensywnie uderzało w piersi, a żołądek skręcał się boleśnie, gdy z jego ust padały wyznania miłości i te trzy słowa. Psotny umysł do ostatniej chwili powtarzał, że może było za wcześnie. Że odrzuci pierścionek i powie mu, że zwariował. Powiedziała. A on potrzebował dłuższej chwili, by dopuścić do siebie kolejne słowo, jakim jednoznacznie wyraziła chęć zostania jego żoną.
Ulga.
Szczęście.
Poczucie, że to jest właśnie ta kobieta.

– Nie sądzisz, że tamten dom był lepszy? Ten wydaje się ogromny.

Jedno z pytań, jakie padło, kiedy wprowadzali się do nowego domu. Nie był pewny tego, czy dokonali słusznej decyzji, wybierając ten konkretny budynek, spośród wielu innych, jakie brali pod uwagę. Wystarczyło jednak odłożyć ostatni karton i przejść się po wciąż pustym wnętrzu, by stwierdził, że była to kolejna dobra decyzja. Przez kolejny tydzień udało im się rozplanować wszystko. Układ mebli, położenie sypialni, wspólnego gabinetu na prywatne sesje z pacjentami, a nawet zdążył wtrącić, który z licznych pokoi będzie tym, w jakim kiedyś pojawi się mały Hartley. Był to pierwszy raz, kiedy napomknął o dziecku. I ostatni, bo mieli czas. Nie chcieli tracić najlepszych lat życia i rozwijającej się kariery na rzecz bawienia się w pieluchach i wstawania do nocnych płaczów. Obiecał sobie jednak, że kiedyś, za kilka lat wróci do tematu, o ile ona nie zrobi tego wcześniej. Chciał, by ich nowe życie się ustabilizowało. By mogli cieszyć się małżeństwem i skupić na pracy.

– Odpuść. Nie widzisz, jak ona się zachowuje?

Miał studentkę. Młodą dziewczynę, która była zdolna, ale niesamowicie leniwa. Widział w niej potencjał i szybko zrozumiał, że kiedy otrzymywała wystarczająco dużo atencji, bardziej przykładała się do wykładów, ćwiczeń i referatów, które zlecał swoim studentom. W pewnym momencie chęć zmotywowania dziewczyny do nauki przerodziła się w kolejną znajomość, jaka wychodziła poza mury uczelni. Wypady na kawę. Spotkania w miejscowym parku. Zaczynał dostrzegać w niej nie tylko studentkę, ale również koleżankę. Nie zauważał sygnałów, na które żona zwróciła uwagę. Może nie chciał ich widzieć, bo w jego życiu poza matką liczyła się tylko jedna kobieta, a może był zbyt zafascynowany tym, że skutkiem tych spotkań i rozwijającej się znajomości, były coraz lepsze wyniki w jej nauce.

– Wysłuchaj mnie.

Nic innego nie był w stanie powiedzieć, kiedy opuścili komisariat policji. Zawieszenie na uczelni, oskarżenie o molestowanie i konieczność przyznania przed żoną, że się pogubił. Jak jednak miał wytłumaczyć, że do niczego nie doszło? Jak przekonać, że tamta noc zabrnęła za daleko, ale nie dopuścił się zarzuconych mu czynów. Molestowanie. Zdrada. Popełnił błąd, ale nie pozwoliłby sobie na to, czego nie potrafi uargumentować. Brak dowodów na niewinność prześladuje go każdego wieczoru, kiedy kładzie się spać na zakurzonej kanapie, jaką pozostawili poprzedni właściciele domu. Każdego wieczoru szuka momentu, w którym popełnił błąd na tyle duży, by teraz najbliższa mu osoba nie darzyła go w nawet najmniejszym stopniu zaufaniem. Czuje, że ją traci. Oddalają się od siebie, a próby, które podejmuje, by to wyjaśnić, kończą się fiaskiem. Boi się, że kolejna rozmowa może być tą ostatnią, ale wie też, że się nie podda i zawalczy o to, co jest dla niego najważniejsze.
my flaws
- Każdego roku wyszukuje miejsca, do których mógłby się udać z żoną na zasłużony urlop, jednak tym razem, jego przeglądanie sieci kończy się na poszukiwaniach ewentualnego mieszkania, w jakim zamieszka, jeśli dojdzie do rozwodu. A ma nadzieję, że to się nie stanie.
– Ma swoje za uszami, nie zawsze był idealnym mężem, ale nie chce pozwolić na to, by w jego sytuacji kłamstwo wygrało z prawdą. Wie, że w pewnym stopniu przyczynił się do tego, jakie zawirowania zagościły w dotychczas uporządkowanym życiu, ale nie potrafi sobie wyobrazić, że mógłby stracić wszystko, choć jego przewinienia nie są adekwatne do tak wysokiej kary.
- Lubi filmy o superbohaterach. Nie ma znaczenia, czy to Marvel, czy DC. Obejrzy wszystko. Jedne filmy skrytykuje po pół godzinnym seansie i szybko o nich zapomni, do innych będzie wracał przez lata.
- Ma, a właściwie to miał swój ukochany kubek w kształcie dłoni Hulka. Ten po latach bycia ulubionym naczyniem do spożywania najlepszych smakowych herbat, marnie skończył z ręki rozwścieczonej małżonki.
- Weston uwielbia herbatę i kawę. Kawę czarną z jedną łyżeczką cukru, herbaty zaś muszą mieć egzotyczne smaki. Nie zadowoli się zwykłą czarną, ale z braku lepszych opcji chętnie sięgnie po zieloną.
- Psychiatria była jego wyborem, aczkolwiek tylko po części. Rodzice nalegali, by poszedł w ich ślady. Jego wybór tkwił więc pomiędzy psychiatrią a perspektywą kształcenia się w kierunku, który pozwoliłby mu stać się reżyserem.
- Wybór był prosty, bo liczne szkolne przedstawienia, w jakich musiał brać udział od najmłodszych lat, udowodniły, że kiepski z niego aktor i świat filmu nie jest dla niego. Najlepszą rolą, jaką otrzymał, było drzewo – nie wymagała od niego nadmiernych zdolności.
- Gdyby jednak świat stanął przed nim otworem, prawdopodobnie postawiłby na coś związanego z muzyką. Liczne zajęcia pozalekcyjne, na które był wysyłany, sprawiły, że do niemal perfekcji opanował grę na gitarze, pianinie i skrzypcach.
- Pomieszkując w garażu, bez perspektywy na to, by przekonać żonę do swojej niewinności, poczuł się na tyle samotnie, że zainwestował w złotą rybkę. Henry jest kiepskim towarzystwem, ale Weston czuje się lepiej kiedy mówi do zwierzaka, a nie samego siebie. Najchętniej wziąłby psa, bo to bardziej rozumne stworzenie, ale… Szanuje zdanie żony i nie chce sprowadzać do domu takiego obowiązku, gdy sytuacja jest napięta.
- Kucharz z niego marny. Ma opanowane podstawowe, proste posiłki, ale nikogo nie oszukuje i wprost przyznaje, że gdyby nie żona, prawdopodobnie całe życie spędziłby żywiąc się fast foodem.
- Co roku w sezonie wiosennym dopada go alergia. Walka z nią jest nieskuteczna, leki jedynie łagodzą objawy, a na wizytę u alergologa i próby odczulenia się na alergeny, nie ma czasu.
- Lubi długie, wieczorne spacery w towarzystwie żony, aczkolwiek teraz może spędzać ten czas samotnie, co w ogóle mu nie odpowiada, bo przywykł do tego, że przynajmniej raz w tygodniu znajdowali czas na wspólne wyjście, a niejednokrotnie również na to, by wyjść na randkę z prawdziwego zdarzenia.
- Zaangażowany w działalności charytatywne, skupiające się wokół osób z zaburzeniami psychicznymi i ich rodzin. Każdego roku bierze czynny udział w różnego rodzaju przedsięwzięciach, mających na celu nagłośnić to, jak powszechny jest to problem w społeczeństwie i pomóc innym w zrozumieniu osób, które toczą walkę ze swoją psychiką.
- Antyfan rodzinnych zlotów. I nie chodzi o te okazyjne, ale o spontaniczne wizyty swoich rodziców, jak i teściów, którzy lubią pojawić się bez zapowiedzi, wywrócić weekendowe plany do góry nogami i zająć jedną z sypialni, by przez całe dwa dni zawracać głowę jemu i Audrey swoimi aluzjami, wywodami i nieśmiesznymi żarcikami. -
and more

imię/ nick z edenu

Wes

kontakt

pw

narracja

3, przeszły

zgoda na ingerencję MG

nie

Weston Hartley

Jonathan Bailey

Mów mi:wes
MULTI:----
 


Vist

Seattle


Dreamy Seattle
1 lat
1 cm
mieszka w Queen Anne

2022-04-02, 22:41


akceptacja!
Serdecznie witamy na forum, twoja karta została zaakceptowana. Możesz teraz dodać tematy z relacjami, kalendarz oraz telefon i cieszyć się fabularną rozgrywką, którą musisz rozpocząć w ciągu 7 dni.
Mów mi:Dreamy Seattle
MULTI:-
. pierwsze urodziny forum .
 
Wyświetl posty z ostatnich:   


odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do: