Znalezionych wyników: 61
Dreamy Seattle Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Centrum psychoterapii
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 94

PostForum: Columbia City   Wysłany: Wczoraj 13:15   Temat: Centrum psychoterapii
Wszedł do windy, odwrócił się i jakoś tak zupełnie zamyślił, że naprawdę zapomniał o wciśnięciu tego przycisku. Widać było po nim, że ta cała wizyta musiała nim porządnie potrząsnąć, bo nie było już w nim tego wesołego chłopaka, który zaczepiał blondynkę w poczekalni. Jej słowa dotarły do niego z opóźnieniem. Potrząsnął głową i odpowiedział mechanicznie. - Chyba tak? Nie wiem jakie są konkretne zasady, ale to jednak już dane prywatne. - Przecież w ogóle nie pytała na poważnie i miał tego świadomość. Próbowała tylko jakoś go zaczepić i zagadać, tak jak on wcześniej ją. Gdy dotarło to do niego to ogarnął się. Potrząsnął głową, wyprostował się z lekko pogarbionej pozycji i wcisnął przycisk, który miał zawieźć ich na parter.
- Nie wiem jaki ona ma styl. Wydawało mi się, że ją rozgryzłem, ale dzisiaj trochę wybiła mnie z toru - odpowiedział, nie mając wcale na myśli tego że posłużyła się jego imieniem, tylko chodziło mu o całą rozmowę, która zaszła w gabinecie. Pierwszy raz podeszła do niego inaczej, bardziej na poważnie. Więc nie mógł schować się za swoim uśmiechem i durnymi żartami. A kiedy Spencer nie mógł tego robić, to potrafił czuć się naprawdę niepewnie.
- To imię. Chociaż nazwisko też mam beznadziejne - skomentował krótko. Nie kojarzył, czy jego imię jest często używane jako nazwisko. Ale co do nazwiska miał pewność, że było pełno różnych Spencerów. Miewał z tym czasem problemy natury papierkowej, ale to nie miało żadnego znaczenia. - Więc… gdybyś chciała być wobec mnie fair, to wiesz, też powinnaś mi powiedzieć jak masz na imię. Żebym w razie czego nie musiał pytać o tą blondynkę, co przychodzi na tą samą godzinę co ja - zażartował, powoli rozluźniając się i uciekając myślami od tego wszystko, co wydarzyło się na tamtej wizycie.
  Temat: Centrum psychoterapii
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 94

PostForum: Columbia City   Wysłany: 2021-11-24, 14:57   Temat: Centrum psychoterapii
Na wszystkie kolejne słowa dziewczyny Harvey tylko potakiwał bądź rzucał krótkimi, potwierdzającymi odpowiedziami. Można powiedzieć, że zręcznie pozamykali w ten sposób wszystkie tematy, które pozaczynał brunet by wypełnić im czas podczas tego wspólnego oczekiwania na wizyty. Może była to zwykła rozmowa wynikająca z uprzejmości, ale wolał nawet taką niż siedzenie z kimś twarzą w twarz w totalnej ciszy. Wzrok Spencera przeniósł się na niewielki wyświetlacz nad windą, który pierw pokazał zero, a potem kolejne numerki aż zatrzymał się na tym piętrze. Z jej środka wyszła rudowłosa kobieta po czterdziestce, rzucając tylko ogólnym dzień dobry i kierując się do sekretarki, która siedziała przy biurku. W tym czasie pojawił się też doktor Kaufman, a Harvey pożegnał się z blondynką jedynie ciepłym uśmiechem. Gdy ta ledwo co zniknęła za drzwiami gabinetu doktora, to terapeutka podeszła z kluczykami do drugich, a on nie byłby sobą gdyby nie spróbował jej zaczepić. - Witam, doktor Keating. A już myślałem, że odpuściła sobie pani mój beznadziejny przypadek - zaczepił ją, żartując jednocześnie. Kobieta uśmiechnęła się do niego szczerze i serdecznie, wiedząc że musi odpowiedzieć, ale nie powinna wchodzić z nim w dyskusje. Już poniekąd sobie go rozpracowała, więc odpowiedziała jedynie, cieszę się że masz dobry humor, bo chyba nadszedł czas żebyśmy zaczęli naprawdę rozmawiać. Jednym zdaniem szybko zamknęła mu usta i sprawiła, że Spencer wcale nie miał zamiaru dalej się droczyć.
Po tej zegarowej godzinie Harvey opuszczał gabinet pani doktor w zupełnie innym nastroju. Wcześniej był uśmiechnięty, rozgadany i w względnie dobrym humorze, czym na pewno trochę maskował swoje zdenerwowanie. A teraz wydawał się o wiele bardziej wygaszony i wyciszony, a może nawet trochę rozkojarzony. Podszedł do windy i nacisnął przycisk, w którym utknął jego wzrok. Gdyby skupiał się na otaczającej go rzeczywistości to usłyszałby, że za jego plecami otworzyły się drzwi, i to nawet niejedne. Harvey, zapomniałeś telefonu, usłyszał za swoimi plecami i odwrócił się, powracając swoimi myślami do rzeczywistości. Jego wzrok pierw natknął się na wychodzącą z pomieszczenia obok blondynkę, której posłał raczej blady uśmiech, a dopiero potem przeniósł się na jego terapeutkę, do której zaraz podszedł żeby odebrać swoją komórkę. Podziękował, pożegnał się ponownie i wrócił pod windę, a kobieta do gabinetu. Dalej wyglądał na trochę zamyślonego, gdy skupiał się na tym jednym punkcie. Jednak nagle parsknął powietrzem z nosa i rzucił totalnie w eter. - Następnym razem muszę chyba ochrzanić doktor Keating… nieładnie tak zdradzać prywatne dane pacjenta - próbował dalej żartować, chociaż tym razem nie brzmiało to tak przekonywująco jak wcześniej.
  Temat: Centrum psychoterapii
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 94

PostForum: Columbia City   Wysłany: 2021-11-21, 18:31   Temat: Centrum psychoterapii
- W takim przypadku pewnie byłby nici ze spotkania - odpowiedział, nie dopowiadając już że i tak trzeba byłoby za nie zapłacić, bo to była oczywistość. Po to istniał terminarz, a pacjenci byli pozapisywani na konkretne godziny. Gdyby ktoś nie przyszedł bez jakiegoś wcześniejszego uprzedzenia to w sumie jego problem. Dopiero po chwili dotarło do niego właściwe znaczenie tych wszystkich słów, co spowodowało rosnący uśmiech na jego twarzy. - W sumie to jest dobry sposób na wymiganie się z wizyty - rzucił trochę tak bez przemyślenia, bo w końcu rozmawiał z kimś, kto też chodził do terapeuty i zapewne nie dla zabawy, tylko z jakiś poważniejszych powodów. Pewnie o wiele bardziej sensownych niż te jego, ale jakoś w pierwszym odruchu w ogóle o tym nie pomyślał. Może dlatego, że traktował dosyć luźno ten cały pomysł z psychoterapią. Lecz szybko wziął poprawkę na to, że nie powinien podsuwać takich rozwiązań dziewczynie. - Znaczy, ogólnie to podobają mi się spotkania z doktor Keating. Jest naprawdę w porządku, rozumie bądź toleruje moje poczucie humoru i nie naciska na mnie, więc niby wiem że nie mam się czego obawiać, ale… nie wiem czy ty też tak masz, ale jednak zawsze przed wizytą czuję się tak trochę nieswojo. Pewnie jeszcze po prostu nie przyzwyczaiłem się - podsumował na koniec samego siebie i wzruszył ramionami. Miał nadzieję, że swoim słowotokiem zajął ją na tyle, że odsunie w jej myślach potencjalną możliwość w postaci celowo przyjść na późniejszą godzinę. Cóż, za tydzień będzie mógł się przekonać.
Wewnętrznie ucieszył się, kiedy dziewczyna nie przytaknęła mu na propozycję milczenia. Spencer jednak czuł się o wiele lepiej jeśli mógł mówić. Gdy jeszcze poruszał się w tematach, w których czuł się komfortowo to już w ogóle był w siódmym niebie. Jeżeli milkł to zazwyczaj oznaczało, że albo coś się wydarzyło albo jakiś niesprzyjający proces myślowy zaszedł w jego głowie. Nawet jeżeli blondynka zgodziła się tylko z czystej uprzejmości to było mu miło, bo przecież bez podawania przyczyny mogła go zignorować. Tak więc, nie przeszkadzał jej gdy potrzebowała chwili, a później słuchał uważnie w między czasie potakując głową. Mówiła z o wiele większym sensem niż on. Przez co zrobiło mu się trochę głupio, że tak otwarcie przyznał się do tego jakie płytkie podejście przyjął przy wyborze terapeuty. - Masz rację. To na pewno brzmi o wiele dojrzalej niż pobudki, które kierowały mną. Więc, liczę że doktor Kaufman dobrze wykonana swoją pracę i pomoże ci… z tym cokolwiek cię tu przywiodło. I jeżeli wtedy przestanę widywać cię w poczekalni to nie dlatego, że… przepisałaś się na inną godzinę, by uniknąć pewnego rozgadanego natręta - zażartował na sam koniec, jak to miał w swojej naturze, przy tym uśmiechając się do niej ciepło. Pewnie był w zbyt dobrym humorze na tą sytuację, ale już taki po prostu był. A blondynki w tym wszystkim wcale nie odebrał oschle czy ozięble, bo to jej stonowane zachowanie o wiele bardziej pasowało to zaistniałych okoliczności.
  Temat: Centrum psychoterapii
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 94

PostForum: Columbia City   Wysłany: 2021-11-19, 19:03   Temat: Centrum psychoterapii
Nim Harvey zdążył się w pełni podnieś, a tym bardziej oddalić chociażby na tą kanapę, to dziewczyna rozwiała jego obawy. Tak więc, jeśli mógł to z przyjemnością usiadł z powrotem na tym samym miejscu. Przy oknie było mu jednak najlepiej, nawet jak widok był niezbyt ciekawy. Mógł skupić spojrzenie w jednym punkcie i jakoś ogarnąć swoje myśli. Chociaż to i tak zazwyczaj w niczym nie pomagało, bo to lekarz zaczynał rozmowę i potrafił zaskoczyć go jakimś dziwnym pytaniem. Takim pozornie nieznaczącym, co budziło w nim jeszcze większe wątpliwości, bo może nie dostrzegał że coś było istotne i swoim durnym gadaniem wkopywał się? Chociaż chodził do psychologa, więc trudno powiedzieć że w ten sposób kopał pod sobą dołki, w końcu on miał mu pomóc.
- Nie, spokojnie, nie pomyliłaś - powiedział, widząc jak dziewczyna zaczęła grzebać w swojej torbie. - Zgadza się, do tej pory zazwyczaj mijaliśmy się, ale… nie wiem kto do tej pory przychodził na tą godzinę do doktor Keating, ale już przychodzić nie będzie. Ja wpadłem na to miejsce - wytłumaczył, nie wchodząc bardziej w szczegóły, bo po pierwsze i tak ich nie znał, a po drugie robił to tylko po to, by nie stresować blondynki tym, że mogła pomylić godziny wizyty. Na wszelki wypadek i tak wyciągnął telefon z kieszeni, sprawdzając ją ponownie. Tak, nadal był przed czasem. - Zresztą z tego co się dowiedziałem, to jest to pierwsza wizyta po przerwie na obiad, więc z punktualnością może być różnie - skomentował krótko. Ostrzegła go sama pani doktor, która bardzo ceniła sobie punktualność i stawała na głowie żeby pojawić się na czas, ale jednak miasto i korki były nieprzewidywalne. Dlatego też Spencer pojawił się wcześniej, żeby samemu w nich nie utknąć. - Czyli domyślam się, że ty chodzisz do doktora Kaufmana? Jaki on jest? Gdy zapisywałem się na pierwszą wizytę to sekretarka pytała mnie czy mam jakieś preferencje i jakoś wydało mi się, że prościej będzie mi rozmawiać z kobietą… chociaż to jest totalnie głupie, bo powinienem skupić się na ich doświadczeniu czy chociażby zerknąć na opinie w Internecie - zadał pytanie i rozgadał się, jak to Spencer miał w swojej naturze. W sumie prowadzenie z nim terapii musiało być naprawdę proste skoro jadaczka nie zamykała mu się. Lecz na szczęście szybko się zorientował, że nie powinien ani zagajać rozmowy ani odrywać dziewczyny z pogrążenia we własnych myślach. - Już milknę - skończył, ponownie uśmiechnął się blado i oparł czubkiem głowy o ścianę.
  Temat: Harvey Spencer
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 91

PostForum: kalendarze   Wysłany: 2021-11-19, 17:55   Temat: Harvey Spencer
rozgrywka #9

z kim

Lunet Harlow

Pogaduchy przed wizytą u psychologa.
trwa
  Temat: Centrum psychoterapii
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 94

PostForum: Columbia City   Wysłany: 2021-11-19, 17:43   Temat: Centrum psychoterapii
Harvey miał problem, w sumie to nawet nie jeden. Chociaż nie były one świeże to cały czas odbijały się na jego zachowaniu i zdrowiu. Może nie każdego dnia, podczas takiej codziennej rutyny, ale warunkowały jego zachowanie w pewnych, emocjonalnych sytuacjach i wpływały na jego ogólne nastawienie do życia, które od tych kilku lat pozostawało na stosunkowo niezmiennym poziomie. Nie odkrył tego nagle i nie wpadł na ten cudowny pomysł, że wypadałoby pójść z kimś porozmawiać o swoich sprawach. Spencer został w pewnym sensie do tego nakłoniony, gdy jeden wybuchów miał miejsce w jego rodzinnym domu i spowodował łzy w oczach jego młodszej siostry. To był znak, że pora się wziąć za siebie.
Tak więc, zaczął chodzić na terapię. Nie był jakoś szczególnie dobrze do niej nastawiony, ale miał na to czas i fundusze, więc w sumie wiele nie tracił. Na razie spotkania przebiegały dosyć spokojnie i bezproblemowo, to pojawiał się na kolejnych. Tym razem okazało się, że miał przyjść godzinę wcześniej, bo ten termin na stałe się zwolnił. Nie brzmiało to dobrze, ale brunet nie wnikał. Tym samym miał pojawić się w poradni na pierwszej wizycie po przerwie obiadowej. Jak zawsze przyszedł trochę wcześniej, wpatrzony w swój telefon i zajął to miejsce co zawsze, czyli krzesełko przy oknie. W końcu schował komórkę do kieszeni i wyprostował się, dostrzegając że usiadł naprzeciwko pewnej blondynki, którą do tej pory jedynie czasem mijał, bo on przychodził a ona wychodziła. Wyglądało to trochę dziwnie, bo na korytarzu stało jeszcze kilka krzesełek i powinien usadzić swoje cztery litery gdzieś dalej. Uśmiechnął się trochę przepraszająco z widocznym skrępowaniem na twarzy i zaczął nieporadnie tłumaczyć. - Przepraszam, nie zauważyłem cię. Zawsze tu siadam, tylko do tej pory przychodziłem godzinę później i wtedy pojawiał się tutaj tylko taki starszy pan, który siadał na kanapie. Więc… mogę się przesiąść, bo pewnie wyszło trochę niekomfortowo - skończył mówić i zaczął się już podnosić, by nie przedłużać tej niezręcznej sytuacji.
  Temat: ulica
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1330

PostForum: Squire Park   Wysłany: 2021-11-19, 16:07   Temat: ulica
Spencer zrobił ile mógł w tej sytuacji, przynajmniej na tą chwilę tak mu się wydawało. Bywało przecież tak, że niektóre rozwiązania, nawet takie oczywiste, w stresie nie nasuwały się od razu. Jednak spróbował jakoś naprawić wyrządzoną przez siebie krzywdę, nie unikał odpowiedzialności, a nawet zaoferował się że jeżeli trzeba byłoby wyciągnąć z tego zdarzenia jakieś konsekwencje to był gotów je przyjąć na klatę. Ostatecznie posłał jej dosyć blady uśmiech na „do widzenia” i pewnie „do nigdy”, bo raczej nie spodziewał się kontaktu, nawet jeżeli faktycznie kobiecie dolegałoby coś i musiałaby mierzyć się z jakimiś skutkami zdrowotnymi tego wypadku.
- Będę… Trzymaj się - odpowiedział krótko, po czym nie ruszył się z miejsca, aż taksówka odjechała. Potem tylko ciężko westchnął i wrócił po ten swój rower. Przynajmniej miał już zajęcie na weekend, bo należało go naprawić, a że on lubił ogarniać takie rzeczy sam, to było więcej niż pewne że właśnie tym się zajmie. Potem już tylko poczekał na powrót taksówki w umówione miejsce, a gdy pojawiła się to wpakował do niej swój rower i pojechał prosto do domu.

2 x [zt]
  Temat: Alejka II
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 883

PostForum: Jefferson Park   Wysłany: 2021-11-15, 14:20   Temat: Alejka II
Jakby, na tym etapie nie obchodziły go jakiekolwiek tłumaczenia. Zaszło co zaszło, obecnie żadne z nich nie miało na to większego wpływu. Ona mogła się bać, chociaż jej ocena i reakcja były zbyt szybkie. On nie zrobił w sumie nic złego, a wyszedł w tym całym zajściu na najbardziej poszkodowanego. Do tego to on powinien panikować i zachowywać się irracjonalnie, a w jego mniemaniu dziewczyna zachowywała się bardzo chaotycznie, co wcale nie zachęcało go do przyjęcia jej pomocy.
- Obędzie się, dam sobie radę - rzucił gorzko. Naprawdę nie chciał od niej niczego, zrobiła wystarczająco. Wyciągnął komórkę z kieszeni i uchylił powieki na tyle, by wiedzieć w co stukał na ekranie. Zaraz już wybierał numer, więc przyłożył go do swojego ucha. Odbył krótką rozmowę ze swoim kolegą, opisując mniej więcej swoją sytuację, położenie i dorzucając że jakaś wariatka zaatakowała go gazem pieprzowym. Dostał tylko informację, że znajomy pojawi się najszybciej jak będzie mógł, podziękował i skrzywił. Przedstawiała się i zaraz chichotała rozbawiona. Serio, nie wiedział, czy to z nim było coś nie tak czy naprawdę natrafił na jakąś świruskę? Dla bezpieczeństwa lepiej było pozbyć jej się najszybciej jak to możliwe. - Nic od ciebie nie chcę, zaraz będzie tu mój kumpel, więc z łaski swej zostaw mnie w spokoju i idź sobie stąd - powiedział chłodnym i nieprzyjemnym tonem, wyrywając łokieć z jej uchwytu i licząc, że tymi słowami ostatecznie spławi dziewczynę.
[zt]
  Temat: View Ridge Playfield Park
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 721

PostForum: Wedgwood   Wysłany: 2021-11-15, 13:02   Temat: View Ridge Playfield Park
Gdy Kaylee próbowała mu jakoś dopiec, ale widocznie jej nie szło to zerkał tylko na nią z ściągniętymi brwiami, wyczekując na ten pocisk który nie nadszedł. Akurat krótkich nóżek to nie miał, tego zarzucić mu nie mogła. Ogólnie zerkając na jego wyrośniętą osobę to raczej wyglądał, jakby coś naturze poszło mocno nie tak, bo te łapy i nogi były tak nieproporcjonalnie długie. Pewnie jakby był bardziej napakowany to wyglądałoby to lepiej, ale że raczej fanem siłowni nie był to prezentował się tak a nie inaczej. Chociaż jemu samemu jakoś to nie przeszkadzało, przywykł już do siebie i jakoś nieśpieszno było mu cokolwiek w sobie zmieniać. - Okej, już się uspokajam - powiedział zapobiegawczo, bo przecież nie chciał naprawdę zdenerwować brunetki, w końcu naprawdę miło spędzało im się razem czas podczas tego wspólnego biegania.
- Nie ma sprawy, akurat pajacowanie to zawsze mi wychodzi - kontynuował zaczęty przez brunetkę żart. Gdyby miał pojawić się tam w takiej funkcji to na pewno wykonałby swoje zadanie dobrze. Jednak gdyby mógł pojawić się jako zwykły gość to naprawdę byłby w stanie nie zwracać na siebie uwagi i zająć się jedynie podziwianiem prac. Był w stanie się dostosować.
- Oczywiście, że tak. Ale nie ma czym się chwalić, bo nie dość że wygląda okropnie, bo byłem wtedy wcięty to jeszcze sam w sobie jest… debilny delikatnie mówiąc - odpowiedział szczerze. Jednak nie praktykował tatuowania samego siebie, ale tamten raz wyszedł tak całkiem przypadkiem, podczas jakiejś popijawy w jego domu, kiedy jeszcze w nim pracował na samym początku zabawy w to całe tatuowanie. - Jakby… serio? - zapytał widocznie zdziwiony, zerkając ukradkiem na kobietę. Zwolnienie tempa naprawdę mu odpowiadało to jednak poczuł się dosyć słabo po tym sprincie. Nie był niezniszczalny, a jego żołądek nie był gotowy na aktywność o takiej intensywności, co zaraz odbiło się w postaci widocznego wykrzywienia na jego twarzy. - Podróżowałem, zwiedzałem przed studiami. Wiesz, chciałem zobaczyć trochę świata zanim wejdę w takie zwyczajowe, normalne życie - odpowiedział, nie wchodząc za bardzo w szczegóły, bo przecież nie musiał nakreślać tego, że podróżował wtedy ze swoją byłą, a z tego normalnego życia które planował nic nie wyszło. W ostateczności skupił się na tym co pozytywne, czyli swoich miłych wspomnieniach z tych wszystkich wyjazdów.
  Temat: View Ridge Playfield Park
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 721

PostForum: Wedgwood   Wysłany: 2021-11-11, 17:09   Temat: View Ridge Playfield Park
Reprymenda w stylu oj to ja dam tobie popalić była taka oczywista, że Harvey jedynie roześmiał się, gdy brunetka zaczęła próbować mu grozić. Oczywiście nie miał zamiaru wtedy jej specjalnie jakoś dokuczać, ale troszkę podroczyć zawsze się mógł, bo nie byłby sobą gdyby tego nie robił. - Bardzo mi miłe, ale wiesz ja lubię różnego rodzaju wyzwania, więc nie mogę się doczekać - powiedział z totalnie bezczelnym i szerokim uśmiechem na twarzy. Niby dorośli, a jednak zachowywali się trochę jak dzieci, no ale czasem każdy potrzebował rozluźnienia i pogadania o zupełnie nieistotnych sprawach. - No tak, kiedy to było, pewnie z dekadę temu - rzucił tak od niechcenia, zupełnie nie mając świadomości że jest dosyć bliski prawdy. Raczej chodziło mu o zażartowanie sobie z faktu podejścia kobiet do swojego wieku. Gdyby ta cyfra w metryczce miała jakiekolwiek znaczenie. Najważniejsze było to, kto jak się czuł i trzymał. Czasem porównując osoby ledwo po dwudzieści i te przed czterdziestką można było dojść do wniosku, że coś poszło nie tak, bo jakby ich energia życiowa nie pasowała do ich wieku. Tak więc, szybko obśmiał ten temat przechodząc dalej. Nie zdążył już udzielić odpowiedzi w sprawie tej jego potencjalnej obecności na jej wystawie, bo zaraz rzucił się do biegu, który wygrał. Nie odczuwał z tego żadnej chorej satysfakcji, bo dalej bardziej sobie żartował niż robił to na poważnie. Przecież nawet biorąc pod uwagę jego gorszą kondycję tego dnia to kobieta i tak odgórnie miała mniejsze szanse ze względów czysto fizycznych, więc nie miał zamiaru teraz się przesadnie cieszyć się z tego zwycięstwa.
- No dobrze, niech ci będzie. Może to było troszeczkę nieuczciwe, więc… następnym razem ty rzucisz start po czym ja policzę do pięciu zanim ruszę, żeby dać szansę twoim krótkim nóżkom - powiedział, zaczepiając ją po raz kolejny i przy tym szeroko uśmiechając się do niej. Sam potrzebował chwili odpoczynku, bo jednak cały czas odczuwał konsekwencje wczorajszej imprezy. Wziął kilka głębszych wdechów, po czym gdy już oboje odpoczęli wystarczająco to zaczął dalej truchtać. - W sprawie tej wystawy… Może tego jeszcze nie wiesz, ale jestem człowiekiem tak uniwersalnym, że mogę dostosować się do wielu sytuacji. Więc jak będzie trzeba to mogę chodzić i zaczepiać ludzi, pytając o interpretacje fotografii i przy okazji robiąc rozeznanie, co najbardziej podoba się im - zaproponował otwarcie, bo robienie samego sztucznego tłumu nie było dla niego żadnym wyzwaniem. Co prawda wcześniej sam musiałby trochę zgłębić temat. W dziedzinie takiej prawdziwej sztuki nie czuł się najlepiej, bo to jednak zupełnie coś innego niż tatuaże i komiksy. Na sam koniec swojej wypowiedzi, zerknął na nią i kiwając głową „na tak” potwierdził swoją ofertę. - A wracając do poprzedniego tematu… Z obcymi we Francji. Masz ochotę zgłębić temat, chętnie posłucham. Bo wiesz, też byłem we Francji i bardzo dobrze wspominam ten kraj i… - powiedział opuszczając swój wzrok w dół przy jednoczesnym uniesieniu lewej ręki przed siebie. Drugą dłonią podwinął nieco rękaw od bluzy i moment szukał czegoś na swojej pomazanej łapie. - O, to mam z Paryża - powiedział, pokazując jeden z wielu swoich tatuaży po czym opuścił rękę, skupiając dalej uwagę na swojej rozmówczyni i tym, co miała mu do przekazania.
  Temat: #1
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 211

PostForum: 51   Wysłany: 2021-11-11, 14:43   Temat: #1
Harvey uśmiechnął się delikatnie i szczerze, gdy mężczyzna przystał na jego propozycję. Umówione rozwiązanie wydawało mu się najbardziej korzystne dla wszystkich i była największa szansa, że wszyscy wyjdą z niego zadowoleni. W końcu ani Spencer nie chciałby zrobić czegoś na odwal się, bo kiedy chodziło o jego pracę to jeżeli miał coś robić połowicznie to w ogóle wolał się za to nie brać. A Liam też zapewne nie chciałby zostać potraktowany powierzchownie i dostać jakiś tam nabazgrany szybko i byle jak szkic tego, co ma ostatecznie pojawić się na jego skórze.
- O, to jest naprawdę dobry pomysł, chętnie cyknę fotkę - powiedział, sięgając po telefon, który w tym momencie zawibrował. Odruchowo przeczytał wiadomość którą dostał przy tym, uśmiechając się pod nosem. Szybko odpisał też na nią i zaraz poprosił mężczyznę, żeby ten na moment odwrócił cię. Ustawił się tak, żeby tatuaż było jak najlepiej widać na zdjęciu. Później mógł spokojnie to zdjęcie wydrukować i wykonać odręczny szkic albo nawet po niewielkich poprawkach wrzucić do programu komputerowego, w którym naniósłby swoje zmiany. - Okej, myślę że będzie spoko - powiedział przybliżając zrobione zdjęcie na telefonie i wrócił na swoje miejsce, co sugerowało że Liam mógł już się ubrać i zrobić dokładnie to samo. Spencer już odkładał telefon, gdy ten ponownie zawibrował. Jego reakcja była dokładnie taka sama jak wcześniej, krótki uśmiech i prędka odpowiedź. Widocznie na moment się zdekoncentrował, więc odkładając komórkę potrzebował chwilę na powrót do rzeczywistości. - W porządku, więc myślę że mamy wszystko obgadane. Ewentualnie będę do ciebie jeszcze dzwonił, jakbym miał jakieś pytania. Chyba że ty jeszcze jakieś masz? Bo jeżeli nie, to nie chciałbym cię wyganiać, ale… właśnie dostałem bardzo miłą propozycję na spędzenie tego wieczoru - odpowiedział trochę naokoło, ale jego szeroki, zadziorny uśmiech na twarzy mówił sam za siebie.
  Temat: View Ridge Playfield Park
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 721

PostForum: Wedgwood   Wysłany: 2021-11-10, 10:58   Temat: View Ridge Playfield Park
Może powinien odpuścić na samym początku, jednak bał się że jeżeli na chwilę przystanie czy tym bardziej usiądzie na ławce, by jakoś na spokojnie ogarnąć trasę i pogadać to już nie ruszy się z miejsca. Potrzebował dobrze dotlenić się, więc powinien być cały czas w ruchu, żeby to zimne i rześkie powietrze w końcu pobudziło jego umysł. Ogólnie to na pewno o wiele lepiej ogarniał niż tego dnia, chociaż nadal nie zorientował się że jego partnerka od biegania jest od niego trochę starsza. Nie to żeby miało to dla niego jakiekolwiek znaczenie, bo dla niego najistotniejsze było to, czy z kimś dogadywał się, a z Kaylee akurat udało mu się złapać wspólny język. Co prawda dosyć niespodziewanie, jakoś tak wyszło, bo wcześniej jedynie mijali się biegając podobnymi trasami. Ostatecznie okazało się, że bieganie w swoim towarzystwie jest o wiele przyjemniejsze niż non stop z tymi słuchawkami w uszach. Harvey obstawiał, że mogła być od niego może trzy lata starsza, bo naprawdę więcej niedbały jej. Chociaż wiedział, że miała dziecko i gdyby może połączył pewne fakty to doszedłby do jakiś wniosków, ale niektórzy przecież bardzo wcześnie planowali zakładanie rodziny. Swoją drogą przecież on kiedyś był dokładnie jednym z tych, którzy tak myśleli. Tak więc, trwali sobie w tej rozkosznej nieświadomości ich metryk, pozwalając ich relacji rozwijać się na własnych warunkach. - Czyli taka z ciebie koleżanka, tak? Widzisz, że mam gorszy dzień i chcesz mi skopać tyłek? Dobrze, zapamiętam sobie - powiedział nie obrażając się naprawdę, bo uśmiech nie opuszczał jego twarzy. Jednak tylko i wyłącznie dlatego, że miał już zaplanowany dalszy ciąg swojej wypowiedzi. - Niech następnym razem wymsknie ci się, że boli cię brzuch, co u was dziewczyn jest równoznaczne z tym że macie te dni, to zobaczysz jak ja dam ci popalić - zażartował, szczerząc się do niej naprawdę szeroko, bo jego plan wydawał się o wiele bardziej szyderczy. On mógł odpuścić bieganie następnym razem, kiedy byłby na kacu, a u niej z tym byłoby o wiele trudniej. Więc kiedy już oficjalnie uznał, że wygrał tą przepychankę to przeszedł do odpowiedzi na jej pytanie. - Ciężka… mieszanie ciemnego piwa i babskich szotów to nie jest dobry pomysł. No ale kolega świętował swoje ćwierćwiecze to niekulturalnie byłoby odmówić nawet takich dziwacznych połączeń - wytłumaczył od razu, żeby nie pomyślała sobie, że Spencer jest jednym z tych którzy nie znają umiaru w spożywaniu alkoholu. I chociaż nie miał zamiaru sobie odpuszczać to te wolniejsze tempo odpowiadało mu. Gdyby od razu przeszli na o wiele większe obroty to prawdopodobnie jego bieg skończyłby się nim zdążyłby dobrze się zacząć. - A to kiedy ostatecznie ona odbędzie się? Bo wiesz, jednak chyba liczyłem na jakieś zaproszenie. Co prawda ze zdjęciami nie mam za wiele wspólnego, ale nawet typek jak ja mógłby czasem chcieć trochę ukulturalnić się - zażartował na koniec, żeby ostatecznie dać jej możliwość wyśmiania tej całej propozycji. Nie to że jakoś specjalnie się wpychał czy niewiadomo jak mu zależało, ale ta cała wystawa musiała mieć dla brunetki ogromne znaczenie, bo już wcześniej o tym wspominała, więc jeżeli to nie kolidowałoby z jego planami to chętnie zobaczyłby skutki jej pracy. - Wiesz, nie mówiła nic konkretnego, więc myślę że to byłoby do dogadania. Ma przyjść do mnie pod koniec miesiąca, żebym sprawdził jak tatuaż goi się i czy są potrzebne ewentualne poprawki, to mogę wtedy dać ci znać, okej? - zaproponował, zauważając że musiał przyśpieszyć kroku. Wziął kilka głębszych wdechów, zerknął na nią kątem oka i dodał po chwili zastawienia. - Wygrać? Więc my już ścigamy się? Skoro tak to… kto pierwszy do kolejnego rozdroża ten wygrywa - powiedział szybko na koniec i bez żadnego ostrzeżenia przyśpieszył. I to nie tak na niby, bo na jego obecne możliwości naprawdę starał się dać z siebie wszystko.
  Temat: ulica
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1330

PostForum: Squire Park   Wysłany: 2021-11-04, 08:42   Temat: ulica
Brunet musiał być zbyt skoncentrowany na wykonywaniu połączenia i nie zauważył, gdy kobieta wyciągnęła swój potłuczony telefon. W przeciwnym razie na pewno wyszedłby z jakąś propozycją chociażby naprawy ekranu na jego koszt. Chodziło o sam fakt, że został on popsuty przez niego, więc czułby się zobligowany do tego by naprawić wyrządzone przez siebie szkody. Oczywiście nie miałby zamiaru nadmiernie się narzucać, ale wypadło się zaoferować. Niestety, nie miał takowej możliwości skoro kobieta szybko schowała komórkę.
- No faktycznie, nie pomyślałem o tym z tej strony. Ale wiesz, zawsze mogłabyś poczekać aż kolana się podgoją i dopiero wtedy… - przerwał swoją wypowiedź, parsknął powietrzem z nosa i krótko zaśmiał się. Był w stanie na serio zagłębić się w ten zupełnie zmyślony i nierealny pomysł. Chyba tak bardzo próbował uciec od powagi tej całej sytuacji, do której doprowadził że rozmowa na temat nieistniejącego urządzenia wydała mu się idealnym tematem do odwrócenia swojej i jej uwagi.
- Córka… to wyjaśnia nagłe odzyskanie sił - powtórzył, kiwając jednocześnie głową. To wiele tłumaczyło, chociażby to poderwanie się, gdy chwilę wcześniej brunetka przemieszczała się z trudem. Instynkt macierzyński musiał być silniejszy niż odczuwany przez nią ból. Zaraz na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech, ale już po chwili zmalał. Dopiero teraz Spencer dostrzegł prawdziwy problem tej całej zaistniałej sytuacji i odetchnął z ulgą, że taksówka miała pojawić się w tak szybkim czasie. - Śliczne imię - skomentował, chociaż zdawał sobie sprawę że opinia nieznajomego nie miała żadnego znaczenia, lecz co mógł w tej chwili więcej powiedzieć? Nie chciał już bardziej stawać na drodze kobiecie, dosłownie i w przenośni, przed dotarciem do swojej córki na czas, co zapewne liczyło się dla niej teraz najbardziej.
Na jej komentarz uśmiechnął się jedynie niepewnie. Brzmiało dziwnie, bo on cały był dosyć specyficzny, a tym bardziej średnio radził sobie w takich nagłych, mało przyjemnych sytuacjach, na którymi nie miał żadnej kontroli. Oferując swoje ramię skierował się razem z nią w stronę samochodu. Dostosował się do narzuconego przez nią tempa, zatrzymując się dopiero tuż przy taksówce. Zapukał w szybę od strony pasażera, a gdy kierowca ją opuścił to brunet nachylił się do niego i moment porozmawiał. Umówił się, że ten odwiezie kobietę we wskazane przez nią miejsce i za ten kurs Harvey odgórnie już zapłacił. Skora szła na piechotę to nie mogło być bardzo daleko. Zresztą dogadał się z mężczyzną, że poczeka w tym miejscu na niego, bo przecież jego rower i tak nie nadawał się do jazdy, więc później musiał przetransportować się jakoś do swojego domu. Nie chciał jednak proponować wspólnej podróży, żeby nie wprowadzać jeszcze bardziej niekomfortowych warunków. Na sam koniec poprosił mężczyznę o jakiś długopis i karteczkę. Opierając się na dachu samochodu nabazgrał coś na niej i odwrócił się w stronę kobiety. - Wiesz, gdyby okazało się że jednak poturbowałem cię bardziej niż to wygląda na pierwszy rzut oka i trzeba by pokryć koszta jakiegoś leczenia czy cokolwiek… - powiedział i domyślając się, że kobieta wyrazi sprzeciw to zapobiegł temu nim zdążyła zareagować. Jedną ręką chwycił jej dłoń, a drugą wpakował w nią karteczkę ze swoim numerem telefonu i podpisem Harvey (nieuważny rowerzysta). Dopiero wypisując ją zorientował się, że nawet się nie przedstawił z tego wszystkiego, więc musiał określić się tak żeby kobieta nie miała problemu z jego identyfikacją. Szybko puścił jej dłoń i swoją łapę opuścił na klamkę od drzwi, które zaraz przed nią otworzył, następnie opierając się o ich rant. - Powiedziałbym, że było mi bardzo miło cię poznać… - przerwał, bo po pierwsze przecież jej imienia też nie poznał, a po drugie miło to na pewno nie było, więc ponownie na jego twarzy pojawił się ten kłopotliwo-szczery uśmiech, którym starał się wybrnąć z sytuacji.
  Temat: View Ridge Playfield Park
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 721

PostForum: Wedgwood   Wysłany: 2021-11-03, 23:09   Temat: View Ridge Playfield Park
Harvey uwielbiał spędzać swój wolny czas na bieganiu. Szczególnie wiosną i jesienią, ponieważ wtedy nie było zbyt wysokich temperatur, co zazwyczaj niekorzystnie wpływało na jego formę i czas. Chociaż robił to dla siebie i czysto hobbystycznie to jednak wpadł w pewną rutynę, przez co pokonywał te same ścieżki o względnie podobnych godzinach. Spędzając w ten sposób swoje popołudnia zdążył nieco rozeznać się w terenie, określić które miejsca nadawały się na przebieżki, a które były przesadnie zatłoczone w tych godzinach. Udało mi się też zapoznać innych pasjonatów biegania, z którymi regularnie mijał się na trasie. Los chciał że jednego z nich, a raczej jedną z nich, swego czasu miał szansę poznać bliżej. Nie zakładał wtedy, że rozmowa na przystanku autobusowym podczas ogromnej ulewy rozwinie się w stałą relację. Dzięki tamtemu zbiegu okoliczności zyskał kompana do swoich popołudniowych i wieczornych aktywności. Nie to żeby celowo jakoś bardzo naciskał, ale zwyczajnie jakoś tak wyszło. Miło im się gadało, lubili te same trasy, no i przede wszystkim podzielali tą pasję, którą było bieganie. Tym samym, nie miał powodu żeby być na nie, a skoro mógł spędzić ten czas z miłym i uroczym towarzystwie to tym bardziej był na tak.
Tym razem musiał wysłać wiadomość, że spóźni się dosłownie pięć minut. Jego cały dzień był trochę rozjechany, ponieważ poprzedni wieczór skończył się stanowczo zbyt późno z czego jeszcze całkowicie nie pozbierał się. Jednak nie miał zamiaru odwoływać umówionego spotkania. Zresztą wobec siebie potrafił być naprawdę surowy, a skoro jego średnie samopoczucie nie wynikało z żadnej choroby tylko braku umiaru w spożywaniu alkoholu dnia poprzedniego to nie mógł sobie odpuszczać tylko powinien wręcz sam siebie ukarać. Truchtem zbliżał się do brunetki, a gdy wyraźnie dostrzegł jej wyraz twarzy to od razu uśmiechnął się na powitanie. - Cześć - powiedział, nadrabiając swój niezbyt wyraźny i dobry wygląd dobrym nastawieniem. Zatrzymał się przy niej, chociaż dalej w miejscu stąpał z nogi na nogę, by nie dawać organizmowi najmniejszej szansy na wychłodzenie. - Proponuje trasę na północ - zarzucił, kiwając głową i ruszając we wskazanym kierunku. Poczekał tylko jak kobieta do niego dołączy i zaraz zaczął mówić. - Jak tam samopoczucie? Bo moje szczerze mówiąc średnie, ale tym bardziej mam ochotę na nieco intensywniejszy bieg, nie wiem co ty na to? - zapytał, chociaż domyślał się że blada skóra jest wystarczającym znakiem jego obecnego stanu. Początkowo nie przyśpieszał, dostosowując się do jej tempa, bo o ile on swoją rozgrzewkę miał już odhaczoną to nie wiedział na jakim etapie była dziewczyna, więc nie chciał na dzień dobry niczego narzucać. - O! Przypomniało mi się. Robiłem ostatnio dziewczynie taki dosyć duży projekt i ona wspominała mi coś o tym, że jak już tatuaż się wygoi to chciałaby zorganizować sobie jakąś sesję. Pomyślałem o tobie, ale nie wiem czy byłabyś zainteresowana taką formą fotografii - zaczął od wytłumaczenie, przechodząc do czegoś co miało być pytaniem, chociaż nie do końca nim było. Wiedział, czym zajmowała się kobieta, ale jednak ta dziedzina sama w sobie była naprawdę szeroka i pojemna, więc zdawał sobie sprawę że tego typu sesje nie muszą być w zakresie zainteresowań Kaylee.
  Temat: #1
Harvey Spencer

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 211

PostForum: 51   Wysłany: 2021-10-31, 09:46   Temat: #1
Słysząc wzmiankę o „żonie” Harvey uniósł swoje niepewne pojrzenie na znajomego. Raczej nie był typem, który wnikał komukolwiek w życie prywatne, szczególnie gdy docelowo nie siedzieli sobie w barze popijając razem piwo. W takich okolicznościach mógł jeszcze zarzucić jakiś komentarzem albo zadać pytanie, rozwijając temat. Jednak teraz wykonywał swoją pracę, która nie szła w parze z zagłębianiem się w życie prywatne, a tym bardziej w kwestie żon czy byłych żon. Spencer wymusił na swojej twarzy coś, co miało wyglądać jak lekki uśmiech, chociaż wyglądał dosyć blado i krzywo. - No tak, a opinia żony to jednak jedna z tych ważniejszych… zazwyczaj - odpowiedział pokrótce. Jednak miło byłoby żeby partner w pełni akceptował i nie wstydził się tej drugiej osoby. Chociaż różnie też to bywało. Miewał już takich klientów, którzy przychodzili z jakimś konkretnym pomysłem i rzucali, że jego dziewczynie to się totalnie nie podoba, ale według niego wygląda zajebiście. Cóż, z drugiej strony każdy miał prawo decydować o sobie.
Po propozycji Liama brunet ściągnął brwi i opuścił wzrok. Nie przepadał za tego rodzaju praktyką, chociaż wiedział iż bywała ona stosowana. W jego mniemaniu wydawała się nieprofesjonalna. Już lepiej było zrobić projekt, odbić go na kalce, a potem na skórze. Takie bawienie się w mazanie po skórze zazwyczaj nie oddawało spodziewanego efektu. Igła była cieniutka, mazak niezbyt. Jeżeli chodziło o jakieś duże, tatuaże to jeszcze mogłoby zdać egzamin, ale w tym przypadku… - Wolałbym nie. Wiesz, zobaczysz coś, co w ogóle nie będzie odpowiadać mojej wizji i oboje będziemy niezadowoleni. Jeżeli chcesz to w wolnej chwili mogę zrobić kalkę na podstawie tego… - powiedział, wskazując kartkę ze szkicem. - Podskoczysz, któregoś dnia do studio albo do mnie, odbije ci to na skórze i wtedy będziesz mógł ocenić czy coś takiego faktycznie ci odpowiada, okej? - zaproponował, dochodząc do, jak mu się wydawało, najbardziej rozsądnego rozwiązania, co skutkowało pojawieniem się szczerego uśmiechu na jego mordzie. - Całościowo dwie, maks trzy, na pewno nie więcej - odpowiedział bez zastanowienia. W poprawkach najgorszy był cały proces przygotowania, umiejscowienie wszystkiego tak żeby nie było widać wzoru, który znajdował się na skórze wcześniej. Sam czas tatuowania nie byłby raczej zbyt długi.
 
Strona 1 z 5
Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 387 punktów
Miejscowy skazaniec, temat plotek i spekulacji. Przesiedział pięć lat za morderstwo i mimo, że na koniec go uniewinniono, to zdania na temat tego, co prawdziwe, nadal są podzielone. Obecnie jest właścicielem domu pogrzebowego o nazwie Serenity. Ceni dobre kino, dalekie podróże i kuchnie śródziemnomorską. Wbrew pozorom ma całkiem niezłe powodzenie u kobiet, więc jeśli jeszcze jest wolny, to szybko może się to zmienić
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 230 punktów
Mężczyzna o wielu talentach. Ambitny, wysportowany człowiek sukcesu, w dodatku całkiem niezły kucharz. Trenuje sztuki walki, gra na pianinie i interesuje się autami. Nie toleruje kłamstwa, a sam jest opiekuńczy, lojalny i szarmancki. Prawdziwy z niego skryty romantyk. Na koniec warto dodać, że jest kawalerem, więc warto łapać, póki jest do wzięcia!