Znalezionych wyników: 170
Dreamy Seattle Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-11-14, 17:51   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-11-06, 17:40   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Piekło - czym było?
Jedno słowo budziło liczne skojarzenia, najczęściej te negatywne, ale Farrah zdążyła oswoić się z myślą, że Marcus jako takowe postrzegał życie u swojego boku. Nie była tym zaskoczona, wszak wielokrotnie dał jej do zrozumienia, że nie należał do grona mężczyzn łatwych w obsłudze, a ciągnące się za nim niczym mroczny cień sprawy mogły rzutować niekoniecznie pozytywnym blaskiem również na jej osobę.
Dotychczas nie zastanawiała się nad tym, na jak wiele była gotowa i czy skomplikowana natura Marcusa nie stanowiła przeszkody dla normalnego, zdrowego rozwoju tej relacji. Nie gdybała również nad tym, czym dokładnie byli, bo konkretne nazewnictwo i ustalanie sztywnych zasad bardzo często psuło zabawę, której zwolennikami obydwoje zdawali się być.
Niewątpliwie piekłem była niepewność, niewiedza, oczekiwanie na niewiadome, nawet jeżeli wszystkie te elementy stanowiły nieodłączną część odczuwanego względem mężczyzny przyciągania. Czyhające się za rogiem niebezpieczeństwo, muskająca kark nieprzewidywalność czy godzące w serce nie zawsze pozytywne emocje stanowiły mieszankę, od której Winfield stopniowo się uzależniała, pozwalając, by prym wiodły pragnienia i oczekiwania niekoniecznie zgodne z postawą, którą zwykła prezentować rodzinie, przyjaciołom i całemu światu.
- Przyzwyczaiłam się. - Krótkie, ledwo dostrzegalne wzruszenie ramionami miało być wyrazem obojętności względem napotkanych po drodze trudności, choć Farrah wcale nie paliła się do tego, by sprecyzować, czy chodziło o problemy związane z uczelnią i jego niesprawiedliwym, zdecydowanie zbyt wymagającym podejściem do jej osoby, czy może o wszystko to, co wydarzyło się poza murami uniwersytetu. - I wcale nie musisz mnie faworyzować. Wystarczyłoby, gdybyś traktował mnie tak, jak pozostałych - podsumowała zwięźle, szczerze wątpiąc, że apel tego typu mógłby zrobić na nim jakiekolwiek wrażenie.
Winfield była doskonale świadoma tego, jak niewiele osób z jej roku faktycznie nadawało się do tego, by iść w kierunku wybranym właśnie dzięki studiom, ale to nie oznaczało, że czuła się lepiej, kiedy znajdowała się pod ostrzałem, od którego nie potrafiła uciec.
Z drugiej jednak strony wiedziała, że to już nie miało żadnego znaczenia, skoro na dzielonej z Marcusem drodze pojawiły się problemy dużo poważniejszego sortu.
Nie uciekła ani od jego bliskości, ani tym bardziej dotyku, nawet jeżeli nacisk męskich palców na jej drobny podbródek był odczuwalny prawdopodobnie mocniej niż było to wskazane i potrzebne. Westchnęła, czując, że wejście mu w słowo byłoby tylko niepotrzebnym dodatkiem, dlatego roziskrzony wzrok zatrzymała na wysokości oczu kochanka, pozwalając - jak gdyby faktycznie miała na to jakikolwiek wpływ - by to on mówił jako pierwszy.
- Wybryki nie, konsekwencje tak. Rozumiem - przytaknęła, z trudem panując nad kpiącym uśmiechem, który bardzo szybko zniknął. Spomiędzy jej warg wyrwał się niekontrolowany jęk związany z bólem i dezaprobatą dla gwałtownego szarpnięcia, choć oba te odczucia niemal od razu zostały wyparte przez rozlewające się po ciele zadowolenie, kiedy skóra na smukłej szyi i ramionach stała się głównym obiektem męskiego zainteresowania i pieszczot, za którymi Farrah zdążyła się najzwyczajniej w świecie stęsknić.
- Obiecuję - zapewniła zaledwie sekundę przed pocałunkiem, którego gwałtowność i intensywność sprawiły, że świat dookoła znów się zatrząsnął, a Winfield po raz pierwszy od momentu, w którym Marcus przekroczył próg jej apartamentu, nabrała odwagi i pewności, że wszystko wróciło na właściwy tor.
Odwzajemniwszy pieszczotę, usadowiła się na męskich biodrach, tym samym dając mu do zrozumienia, że wcześniejsze słowa pozostawały aktualne, tak samo zresztą jak chęć poznania go od każdej, zarówno najlepszej, jak i najgorszej strony.
  Temat: Czego teraz słuchasz?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 3564
Wyświetleń: 65605

PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2021-11-06, 17:10   Temat: Czego teraz słuchasz?
    Florence + The Machine - Never Let Me Go
  Temat: Kto do kogo pasuje?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 13358
Wyświetleń: 293008

PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2021-11-06, 17:08   Temat: Kto do kogo pasuje?
Charlie
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-11-06, 13:52   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Kilka kiwnięć głową musiało wystarczyć, jeżeli chodziło o reakcję na temat wspomnianej już znajomej. Farrah podczas wesela nie zerkała w jej kierunku zbyt często, ale nawet ona musiała przyznać, że kobieta sprawiała wrażenie niezwykle sympatycznej. Dodatkowo należała do grona bardziej urodziwych przedstawicielek płci pięknej, co jedynie mocniej wpłynęło na nastrój Winfield i skutecznie przyczyniło się do jej dalszego zachowania w trakcie przyjęcia.
- Może po prostu jestem ciekawska i nieszczególnie z tym walczę? - zasugerowała, raz jeszcze wzruszając ramionami. Być może tego typu sposób prowadzenia rozmowy nie działał na jej korzyść, a unikanie konkretów mogło przynieść więcej szkody niż pożytku, ale Farrah po dziś dzień nie była pewna, co dokładnie kierowało nią w momencie, gdy podjęła się próby igrania z męską cierpliwością w samym środku rodzinnego i przyjacielskiego spędu.
Bywała uparta, lubiła postawić na swoim, a posiadanie w dyskusji ostatniego słowa było dla niej całkowitą normą. Jednocześnie zdawała sobie sprawę z faktu, jak uciążliwe były to cechy dla całego otoczenia, ale tym nigdy nie przejmowała się tak, jak faktycznie powinna.
Czemu zatem przejmowała się nim - jego opinią, tym co myślał, co mógłby zrobić, gdyby przesadziła?
Co najdziwniejsze jednak - dużo bardziej martwiło ją to, że mógłby po prostu odejść, a nie zdecydować się na kroki, które sugerował w dalszym toku tej dyskusji.
- Nawet jeżeli ostatnie tygodnie były udane, to tak - lato właśnie się skończyło. I nie wiem, jak wyobrażasz sobie powrót na uczelnię, gdzie pewnie znów staniesz się robiącym mi pod górkę dupkiem - podsumowała, sięgając po kieliszek z winem.
Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że jakkolwiek się tym przejmowała. Przez całe swoje życie wychodziła z założenia, że należało czerpać garściami z każdego ofiarowanego przez los dnia i momentu. Cieszyła się więc z tego, że udało im się wypracować kompromis, że dogadywali się w pracy i poza nią, że ich relacja przybrała zupełnie nowy, niezwykle przyjemny kształt.
Nie myślała za to o jesieni, o powrocie na uczelnię, o tym, jak mogłyby wyglądać kolejne tygodnie i miesiące w chwili, w której wszystko dość mocno się skomplikowało.
- Może - odburknęła krótko, świadomie pozwalając na to, by ich spojrzenia się ze sobą spotkały - w jednej linii, na dłuższej niż tylko kilka sekund, w sposób, który do szpiku kości przeszywał całe ciało i pozostawiał po sobie dreszcz; niepokoju, obawy, również podniecenia, którego drobnym wyrazem miały być zęby zaciśnięte na dolnej wardze. - Może faktycznie właśnie tego chcę? Może mam dość udawania, pozorów, tego, żeby było łatwiej? - zasugerowała, tym samym w pokrętny sposób odpowiadając na pytania, które padły, a których ona pewnie nie zdążyła przeanalizować.
Czy naprawdę chciała tego wszystkiego? By trzymane dotychczas hamulce puściły i by Marcus pokazał jej prawdziwego siebie? Myśl o tym, że mógłby się przed nią obnażyć w ten sposób była przyjemna i przerażająca zarazem, ale padające między wersami sugestie i zapewnienia dawały nadzieję na to, że to wszystko nie mogłoby zniszczyć tego, co zdołali już wypracować i co posiadali, nawet jeżeli podstawy były niestałe i słabe.
- Zrób to. Pokaż mi, że chcesz, żebym należała tylko do ciebie. Pokaż mi siebie. Prawdziwego siebie. - Szczerość pobrzmiewająca w jej głosie przeplatała się z prośbą o to, by nie odmawiał, by nie robił uników, by nie poszedł na łatwiznę w momencie, kiedy ważyły się losy... ich; ich relacji, przyszłości, tego, co najwidoczniej było ważniejsze niż byli w stanie przed sobą przyznać.
  Temat: Czego teraz słuchasz?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 3564
Wyświetleń: 65605

PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2021-11-06, 13:49   Temat: Czego teraz słuchasz?
    Måneskin - Le parole lontane
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-10-31, 09:42   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Wywrócenie oczami jawiło się w mniemaniu Farrah jako komentarz wystarczająco wymowny, nawet jeżeli gest sam w sobie nie niósł jednoznacznej odpowiedzi na padające gdzieś między poszczególnymi słowami pytania.
Dlaczego to zrobiła?
Czy go to ubodło?
Czy to wszystko naprawdę było konieczne?
Winfield przez moment skupiła się na nakładaniu na talerz kolejnych elementów kolacji, z premedytacją wybierając kawałki najbardziej odpowiadające jej kubkom smakowym. Ostatecznie jednak ciekawość wygrała z pragnieniem pozostania obojętną, nawet jeżeli wiedziała, że to drugie rozwiązanie niosłoby ze sobą najwięcej korzyści - przynajmniej dla niej.
- To jakaś twoja stara znajoma? - zagaiła niby lekko, celowo wplątując w swoją wypowiedź drobny przytyk związany z wiekiem wspomnianej kobiety. Ta co prawda nie wyglądała na typową babcię, raczej na rówieśniczkę samego Marcusa, ale złośliwość raz jeszcze okazała się silniejsza niż zdrowy rozsądek, którego Farrah wielokrotnie brakowało - szczególnie w chwilach, kiedy w grę wchodziły uczucia, o które wcale się nie prosiła i których wcale nie chciała zaakceptować, bo samo ich istnienie stanowiło problematyczny element dzielonej razem codzienności.
Czy było w ogóle jakiekolwiek razem?
- Nie uważam, żebym musiała ci się z czegokolwiek tłumaczyć i spowiadać - wyjaśniła krótko, jednak zmarszczka, która przyozdobiła jej czoło, sugerowała coś zupełnie innego. Napięta atmosfera nie należała do grona ulubionych elementów znajomości - jakakolwiek by ona nie była - a w przypadku jej i Marcusa wszystko działało ze zdwojoną, niezwykle intensywną siłą. Również odczuwana obecnie złość, konsternacja czy skrucha stanowiły coś niezwykle mocnego, a Winfield ewidentnie sobie z tym wszystkim nie radziła. Krążenie obok tematu i sięganie po kwestie dużo mniej istotne było wygodnym, choć tylko krótkoterminowym rozwiązaniem.
Powiedzieć, że zaskoczył ją swoim wyznaniem, to jakby nie powiedzieć nic. Farrah zamarła w bezruchu, wzrok zatrzymując na wysokości męskich oczu. Zupełnie tak, jak gdyby to właśnie w nich doszukiwała się informacji dotyczącej tego, czy mówił poważnie, czy jedynie blefował w celu zagrania jej na nosie.
Tego typu ostrożność nie wydawała się niczym nieodpowiednim. Z nim nigdy nic nie było wiadomo, a wszystko wydawało się skomplikowane.
- Więc czemu wolisz go nie mieć? - rzuciła, pozwalając, by jedna z jej brwi powędrowała ku górze. Nie spodziewała się, że mógłby tak po prostu udzielić jej odpowiedzi, zważywszy na fakt, że ona od swojej własnej uciekała jak tylko mogła, ale podjęcie próby jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-10-24, 10:54   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah nie zamierzała szukać winy poza samą sobą, choć i to sformułowanie byłoby mocno na wyrost, skoro wcale się tak nie czuła. Zagranie Marcusowi na nosie było czymś, do czego skrupulatnie dążyła, jednak na koniec dnia wciąż miała świadomość, że nie obiecywali sobie absolutnie niczego. Swoje prawo do dokonywania wyborów i postępowania według własnego widzimisię była skłonna egzekwować nieprzerwanie i bez skrupułów, choć kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nie poruszyła jej panująca między nimi atmosfera.
Nie chciała się kłócić i gdyby tylko wiedziała, jakie konsekwencje będzie miała ta pozornie niewinna zaczepka, zrezygnowałaby z niej już na samym początku. Ponieważ jednak nie posiadała magicznej umiejętności cofnięcia czasu, mogła jedynie naprostować pewne informacje, wyjaśnić, ostatecznie również faktycznie przeprosić.
Czy była w stanie to zrobić?
Okazać skruchę, przyznać się do błędu, poprosić o jeszcze jedną szansę?
Nonsens. Jej własne przewinienia były niczym w stosunku do rzeczy, których dopuszczał się on i to na długo przed początkiem ich znajomości, a mimo to wierzył, że była skłonna przymknąć na pewne sprawy oko. On też mógł. Wyrozumiałość działała przecież w obie strony. Powinna.
- Nie rozpaczałeś zbyt długo - mruknęła, prawdopodobnie nieświadomie popełniając kolejny błąd. Brnięcie w dyskusję było bezsensownym zagraniem, ale Farrah nie byłaby sobą, gdyby pewne kwestie pozostawiła bez komentarza - nawet tego najbardziej dziecinnego i niekoniecznie ważnego dla rozwoju całego dialogu, który wciąż lawirował na granicy złośliwości i wiszącej w powietrzu kłótni.
- Czego chcę? - powtórzyła za nim, pozwalając, by jedna z brwi powędrowała ku górze w geście wyrażającym autentyczne zaskoczenie. Tak sformułowane pytanie i wplecione pomiędzy słowa zarzuty nie były atakiem, na który czuła się przygotowana i który była skłonna odeprzeć, dlatego wybrała najłatwiejszą, dość banalną ścieżkę, jaką było wzruszenie ramionami. - W tym momencie chciałabym zjeść sushi i napić się wina - odparła po krótkiej pauzie, nakładając na talerz swoje ulubione smaki specjału zamówionego z zaufanej, renomowanej knajpki. O tym jednak nie zamierzała Marcusa przekonywać, czując, że na ogromnej tacy i tak znalazłoby się coś, co nie do końca przypadłoby do gustu jego kubkom smakowym.
- Podobno przez żołądek do serca. Najwidoczniej jakieś masz - podsumowała, pozwalając, by kąciki jej warg uniosły się w kpiącym uśmiechu. Na krótko, bo zaraz potem zajęła się jedzeniem, z premedytacją ignorując ewentualne oburzenie ze strony swojego gościa.
  Temat: Kto do kogo pasuje?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 13358
Wyświetleń: 293008

PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2021-10-24, 10:18   Temat: Kto do kogo pasuje?
Bluejay
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-10-22, 17:25   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Chociaż spodziewała się, że dzisiejsze spotkanie nie będzie należało do grona najłatwiejszych, to jednak nie sądziła, że chłód, jaki potrafił bić od Marcusa, mógłby przywitać ją już na samym wstępie.
Być może jej zaskoczenie było czymś mocno na wyrost, zważywszy na niesprzyjające im okoliczności, ale ona naprawdę nie sądziła, że wydarzenia z Hiszpanii będą mogły aż tak rzutować na dzieloną razem codzienność. Ta co prawda ograniczała się jedynie do pracy, uczelni oraz ich domów, ale to wystarczyło, by zaczęło kształtować się coś, czego Farrah wolała w żaden sposób nie nazywać. To oznaczałoby bowiem, że pojawiło się zaangażowanie, oczekiwania, coś, co mogło mieć negatywne konsekwencje i sprawić, że wygodny układ stałby się gwoździem do trumny. Między innymi dlatego nie rezygnowała z flirtu i czasu spędzanego z jego kuzynem, choć i to z perspektywy czasu postrzegała jako zagrywkę słabą. Mogła bowiem zdecydować się na towarzystwo jakiegokolwiek innego mężczyzny, a mimo to wybrała takiego, który należał do rodziny kochanka.
Konsternacja bardzo szybko przeistoczyła się w grymas niezadowolenia, którego konsekwencją był wyraz odczuwanego bólu, kiedy jasne kosmyki jej włosów znalazły się w ciasnym uścisku męskich palców. Nie tak wyobrażała sobie początek tego wieczoru, dlatego instynkt zadziałał szybciej niż zdrowy rozsądek, w wyniku czego Farrah podjęła jedną - jedyną - i to nieudaną próbę wyrwania się z pułapki.
- Nie przypominam sobie, żebym wyrywała ci włosy - odburknęła, bardzo szybko żałując, że nie ugryzła się w język odpowiednio wcześnie. Odrobinę również dlatego, że nie ugryzł jej on, ale pozostawiony na jej ustach posmak tych męskich wystarczył, by złagodniała, a co za tym szło - nabrała pokory. W tej sytuacji chyba tylko ona mogła pomóc w załagodzeniu konfliktu, którego prowokatorką Farrah nieświadomie się stała.
Wpatrując się w oczy mężczyzny, cierpliwie czekała na kolejny ruch z jego strony. Nie wyrywała się, nie próbowała walczyć, nie dawała mu dalszych powodów do niezadowolenia, ale jednocześnie odetchnęła z ulgą, gdy się odsunął i kiedy odległość między nimi stała się satysfakcjonująco - o ironio - duża.
- Nie robisz mi żadnej łaski tym, że je zjesz - skwitowała, ruszając w kierunku przeciwnym do tego, w jakim udał się Marcus. Farrah znalazła się w kuchennej części pomieszczenia, skąd wróciła z butelką winą w jednej i kieliszkami w drugiej dłoni. Nie wiedziała, czy jej starania miały przynieść jakikolwiek efekt, ale nie zamierzała odmawiać sobie dobrego jedzenia i alkoholu tylko dlatego, że Marcus bardzo pragnął rządzić.
- Zamierzasz się tak gapić? - zagaiła, kiedy usiadła - w przeciwieństwie do niego - na podłodze, plecami wspierając się o kanapę. Nie przygotowała tego wszystkiego na marne, bo całe przedsięwzięcie miało być swego rodzaju rekompensatą za nieudany wyjazd, ale płaszczenie się przed kimkolwiek również nie leżało w jej naturze.
  Temat: Kto do kogo pasuje?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 13358
Wyświetleń: 293008

PostForum: gry i zabawy   Wysłany: 2021-10-22, 15:46   Temat: Kto do kogo pasuje?
Laura
  Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 169

PostForum: 214   Wysłany: 2021-10-22, 10:18   Temat: when you understand that I don't like sharing?
Farrah bywała złośliwa, lubiła zaczepiać, a żarty, którymi dzieliła się z otoczeniem, nie zawsze pasowały do okoliczności. Taka już była i nie czuła się jakkolwiek zobowiązana do tego, by ostrzegać osoby, które pojawiały się w pobliżu i decydowały się dzielić z nią swoją codzienność.
Nie sądziła, że wyjazd na wesele do Hiszpanii mógłby skończyć się w tak kiepski sposób, zwłaszcza że jej intencje wcale nie były najgorsze na świecie. Owszem, chciała zagrać kochankowi - o ile tak w ogóle mogła go nazwać - na nosie, ale nie sądziła, że sytuacja mogłaby rozwinąć się w ten sposób. Kilka uśmiechów, parę tańców, trochę żartów i doza flirtu nie były przecież niczym nieodpowiednim, ale utracone poczucie czasu bardzo szybko dało się jej we znaki i zmusiło do kontynuowania zagrywki, której wcale przedłużać nie chciała. Kiedy jednak zobaczyła Marcusa w towarzystwie innej kobiety, klamka zapadła, a teatrzyk przeciągnął się aż do białego rana, poprawin i właściwie do samego końca.
Atmosfera, jaka była wynikiem całego zamieszania, zupełnie nie przypadła jej do gustu, ale Farrah nigdy nie należała do grona osób jakkolwiek się wychylających, dlatego milczenie między nią a mężczyzną znacząco się przedłużyło i trwało aż do tego dnia.
Propozycja kolacji wpadła do jej głowy zupełnie spontanicznie, a jej konsekwencje były raczej trudne do przewidzenia. Winfield była jednak gotowa zaryzykować, choć nie do końca rozumiała, po co w ogóle podejmowała próbę jakiegokolwiek starania. Przecież był tylko facetem; jednym z wielu i to takim, który zdążył sprowokować w niej naprawdę wiele sprzecznych, często negatywnych emocji.
Mimo to naprawdę się postarała - zestaw zamówionego sushi był naprawdę ogromny, a chłodzące się wino pochodziło z jednej z wyższych półek sklepowych. Rozłożone na podłodze poduszki stanowiły ich miejsce do spędzenia tego wieczoru, a ułożone dookoła świeczki rzucały słabą poświatę na całe pomieszczenie, do którego przez ogromne okno wpadał również blask świateł rozproszonych po nocnej panoramie miasta. Wszystko było gotowe, jednak godzina zero wybiła dopiero w chwili, w której po apartamencie rozbrzmiał dźwięk dzwonka.
- Dobry wieczór - rzuciła, kiedy kąciki jej warg uniosły się w subtelnym uśmiechu.
Przepuściwszy Marcusa w drzwiach, zamknęła je za nim, ale zanim sama ruszyła w kierunku połączonego z aneksem kuchennym i jadalnią salonu, po raz ostatni przejrzała się w wiszącym na ścianie lustrze. Atłasowa sukienka leżała idealnie, podkreślając przy tym kobiece kształty, co w jakimś stopniu miało być sposobem na udobruchanie obrażonego gościa.
- Zawsze tak witasz panią domu? - westchnęła, kiedy w końcu znalazła się bliżej Marcusa, świadomie rezygnując jednak z bardziej wylewnych powitań.
  Temat: Marcus
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 115

PostForum: telefony   Wysłany: 2021-10-17, 20:41   Temat: Marcus
Farrah
Czekam. :roll:
  Temat: Marcus
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 115

PostForum: telefony   Wysłany: 2021-10-17, 20:30   Temat: Marcus
Farrah
Pogodzić? To my jesteśmy pokłóceni? Dziś, a kiedy?
  Temat: Marcus
Farrah Winfield

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 115

PostForum: telefony   Wysłany: 2021-10-17, 20:25   Temat: Marcus
Farrah
Sushi i wino, ale skoro jesteś niezainteresowany, to... Zjem sama.
 
Strona 1 z 12
Skocz do:  

you're my person
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 387 punktów
Miejscowy skazaniec, temat plotek i spekulacji. Przesiedział pięć lat za morderstwo i mimo, że na koniec go uniewinniono, to zdania na temat tego, co prawdziwe, nadal są podzielone. Obecnie jest właścicielem domu pogrzebowego o nazwie Serenity. Ceni dobre kino, dalekie podróże i kuchnie śródziemnomorską. Wbrew pozorom ma całkiem niezłe powodzenie u kobiet, więc jeśli jeszcze jest wolny, to szybko może się to zmienić
Postać z największą liczbą punktów fabularnych, październik - 230 punktów
Mężczyzna o wielu talentach. Ambitny, wysportowany człowiek sukcesu, w dodatku całkiem niezły kucharz. Trenuje sztuki walki, gra na pianinie i interesuje się autami. Nie toleruje kłamstwa, a sam jest opiekuńczy, lojalny i szarmancki. Prawdziwy z niego skryty romantyk. Na koniec warto dodać, że jest kawalerem, więc warto łapać, póki jest do wzięcia!